O ostatnim decydującym kroku młodzików IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice po zdobycie Mistrzostwa Dolnego Śląska napisaliśmy i pokazaliśmy już chyba wszystko. Chcemy jednak holistycznie spojrzeć na sezon wojewódzkiej rywalizacji i drogę jaką podopieczni Krzysztofa Pilawy pokonali, aby na jej końcu sięgnąć po wymarzony puchar. 

Marsz po tytuł najlepszej drużyny Dolnego Śląska był długi, a na starcie rywalizacji stanęło 14 drużyn. Zmagania w tej kategorii wiekowej (rocznik 2005 i młodsi) rozpoczęły się 20 października. Sezon młodzicy IM Faurecia Volley rozpoczęli domowym turniejem na hali Centrum Sportu i Rekreacji. Los przydzielił nam w pierwszej rundzie ligi drużyny Cuprum Lubin  i Gwardii Wrocław. Już wtedy zawodnicy trenera Pilawy zgłosili akces do walki o złoty medal MDŚ wygrywając 6 na 6 rozgranych meczów. Kolejny etap rozgrywek również zakończyliśmy z kompletem punktów wygrywając również 6 na 6 rozegranych spotkań grając z drużynami: Dwójka Milicz, Zaruski Wrocław i KPS Świdnica.

Kolejny etap czyli runda półfinałowa to z kolei 5 na 6 wygranych spotkań. Graliśmy wtedy z ekipami: Ikar Legnica, JKS Spartakus Jawor i Sudety Kamienna Góra. Właśnie z ekipą z Jawora ponieśliśmy pierwszą porażkę w sezonie, co wskazywało, że w walce o medale Mistrzostw Dolnego Śląska nie będzie łatwo. To przeczucie w pełni się potwierdziło, a kwestia medalowych rozstrzygnięć była otwarta aż do ostatniego meczu finałowego turnieju w Wałbrzychu.

 2867

 

Fazę Finałów MDŚ Młodzików rozpoczęliśmy na własnym terenie. Grając w swojej hali jesteśmy w tym sezonie mało gościnni dla rywali i to bez znaczenia na kategorię wiekową.  Turniej, który odbył się  26 stycznia w hali CSiR przyciągnął na trybunę rzeszę kibiców, jaką rzadko widuje się na rozgrywkach młodzieżowych. Zmobilizowani zawodnicy Volleya ucieszyli swoje rodziny i znajomych 2 zwycięstwami. Wygrane na otwarcie finałowej rundy ligowych zmagań 2:0 ze Spartakusem Jawor i  2:0 z Gwardią Wrocław stawiały nas w roli faworytów w wyścigu po złoto. Sytuacja malująca się w kolorowych (a wręcz złotych barwach) szybko jednak poszarzała. Tydzień przed naszym drugim turniejem mocno nas doświadczył. Kłopoty zdrowotne związane z okresem przeziębień oraz kontuzja rozgrywającego Bartosza Kareła z pewnością odbiły się cieniem na dyspozycji chłopców podczas turnieju rozgrywanego na hali wrocławskiego AWF. Dwie porażki 0:2 z Gwardią i 1:2 z Chełmcem Wałbrzych mocno utrudniły nam marsz po mistrzostwo i sprowadziły zawodników Krzysztofa Pilawy z obłoków drużyny zasiadającej na fotelu lidera do poziomu siatkarskiego parkietu, na którym trzeba walczyć o każdą piłkę. Tabela przed ostatnim turniejem odbywającym się 3.03.2020 w Wałbrzychu była spłaszczona  niczym Ziemia na biegunach, a nawet jak ciasto zamieniająca się w cienki placek pizzy. Przed rozpoczęciem walki w Wałbrzychu jasne było, że o kolorze i podziale medali decydować mogą nie wygrane mecze czy sety, ale pojedyncze piłki. Mimo młodego wieku i stosunkowo niewielkiego doświadczenia w meczach o stawkę młodzicy Volleya nie „spękali”. Na pierwszy mecz z gospodarzami z górniczego miasta wyszli niezwykle zmotywowani i wygrali 25:19. Drugi set to kłopoty w przyjęciu wymuszone ostrą zagrywką rywali, które uniemożliwiły nawiązanie walki z ekipą Chełmca. O zwycięstwie i de facto o zachowaniu - większych niż iluzoryczne - szans na złoty medal miał zdecydować tie break. Seta lepiej rozpoczęli gracze Volleya, ale przy stanie 11:8 przytrafił nam się 4 punktowy przestój i tablica wskazywała wynik 11:12 na niekorzyść zawodników trenera Pilawy. Końcówka partii to twarda gra z obu stron, na którą bardzo przyjemnie się patrzyło z perspektywy bezstronnego obserwatora. Sympatycy obu drużyn obgryzali raczej paznokcie i głośnym kibicowskim krzykiem wspierali swoich faworytów. Wytrzymaliśmy końcówkę partii jak stare wygi zwyciężając 16:14. Seta zamknął asową zagrywką Jakub Harań. Obóż Volleya eksplodował z radości, ale na otwieranie szampanów było za wcześnie. Konieczna była wygrana w drugim meczu. To spotkanie była niemalże kalką potyczki z Chełmcem Wałbrzych. Pierwszy set zdecydowanie wygrany przez naszych młodzików 25:20, po czym przytrafia się nam słaby drugi set zakończony wynikiem 17:25. Czyli tie break, który mógł dać nam mistrzowski tytuł. Zarówno trenerom Krystianowi Bobko i Krzysztofowie Pilawie jak i zawodnikom bardzo na tym zależało. Jak bardzo pokazali w tie breaku. 15:2!!! Wygraliśmy decydującą o mistrzostwie partię i zostaliśmy misytrzami województwa. Najlepsi z grona 14 klubów uczestniczących w tegorocznych rozgrywkach . To WIELKIE osiągnięcie!

W decydującym secie byliśmy jak walec zmierzający do wyznaczonego celu. Szalejący na skrzydle Andrzej Dyka, kończący ostatnią, przechodzącą piłkę Maciek Zaborski czy zagrywający 10 razy z rzędu Franciszek Uszok – wszystko zagrało jak najlepsza orkiestra. Zawodnicy zaczęli szalony taniec radości w kółku na środku parkietu, a trener Pilawa poszybował kilkadziesiąt centymetrów ponad parkiet jak za najlepszych lat grając na pozycji środkowego. Należy w tym momencie wspomnieć, że nasz trener zdobył Mistrzostwo Dolnego Śląska Młodzików zarówno jako trener (teraz) jak i zawodnik ( w sezonie 2007/2008). Radości nie było końca. Po zakończeniu ostatniego meczu turnieju młodzicy IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice odebrali złote medale MDŚ z rąk wiceprezesa DZPS Stanisława Łopacińskiego oraz byłego reprezentanta Polski, olimpijczyka z Atlanty i byłego szkoleniowca Volleya Krzysztofa Janczaka. Szklany puchar za mistrzostwo wzniósł w górę kapitan Andrzej Dyka, który tego dnia poprowadził zespół do sukcesu. Statuetkę MVP sezonu Mistrzostw Dolnego Śląska Młodzików otrzymał środkowy naszej drużyny Franciszek Uszok.

 

1234

 

Ciesząc się z historycznego sukcesu młodzików IM Faurecia Volley jesteśmy świadomi, że to jedyne uwertura do przyszłych sukcesów naszych młodych zawodników. Teraz przed nimi kolejne treningi i kolejne hektolitry wylanego potu w drodze po sukcesy. Jako mistrzowie Dolnego Śląska za 2 tygodnie będziemy rywalizować w turnieju Ćwierćfinałowym Mistrzostw Polski (20-22.03.2020). Podczas startu w tej fazie rozgrywek w o 2 lata starszej kategorii kadeta młodzicy Volleya zobaczyli jak wysoko jest zawieszona poprzeczka. Mamy jednak wszystko , żeby przeskoczyć nad poprzeczką i złapać kolejny sukces. Liczymy, że ciężka praca ich do tego poprowadzi.

Skład młodzików IM Faurecia Volley w sezonie 2019/2020:

Skład drużyny: Jakub Harań, Andrzej Dyka, Franciszek Uszok, Radosław Mijał, Maciej Zaborski, Bartosz Kareł, Wiktor Sokalski, Dawid Malarz, Franciszek Korta, Jakub Banaszek, Jakub Janus

Trenerzy: Krzysztof Pilawa, Krystian Bobko

Już jutro w meczu 15 kolejki PikoSport Dolnośląskiej 3 Ligi siatkarze IM Faurecia Volley zmierzą się z LZS Średzianin Środa Śląska. Mecz zapowiada się bardzo ceiakwie, bo po przeciwnych stronach siatki staną 1 i 2 drużyna ligowej tabeli. Aktualny bilans ligowy i atut własnego parkietu przemawiają za naszymi zawodnikami. W przypadku zwycięstwa za 3 punkty siatkarze Volleya mogą zagwarantować sobie już jutro mistrzowski tytuł. Oczywiście mocno liczymy na to, że tak sie stanie, ale mamy świadomość klasy rywala z którym przyjdzie nam rywalizować. Zapowiedź jutrzejszego spotkania na szczycie 3-ligowej tabeli znajdziecie w dalszej części artykułu.

 

Sezon dolnośląskiej 3 ligi nieuchronnie zmierza do końca. Sytuacja w tabeli jest na tyle klarowna, że na 3 kolejki przed końcem wojewódzkiej rywalizacji możemy zagwarantować sobie 1 miejsce i mistrzostwo PikoSport 3 Ligi. Jutrzejsze starcie z ekipą ze Środy Śląskiej będzie ostatnim, które rozegramy w sezonie regularnym przed własną publicznością. Liczymy, że głośny i żywiołowy doping naszych fanów poniesie nas do zwycięstwa. W pierwszym starciu z druzyną LZS Średzianin wygraliśmy 3:1 (29:27, 23:25, 25:21, 25:18) na terenie rywala. Było to 23 listopada, a od tego czasu sporo się zmieniło, choć jedna rzecz pozostała stała - siatkarze IM Faurecia wciąż pozostają niepokonani i wygrywają mecz za meczem. Zmiany, o których wspomnieliśmy, to ruch kadrowe w obu zespołach. Większy ruch odbył się w ekipie z "Miasta Skarbów", gdzie w porównaniu z pierwszym spotkaniem obu zespołów zaszła zmiana na stanowisku trenera i wydarzył się 1 głośny transfer. Nowym trenerem druzyny Średzianina w trakcie sezonu został Rafał Jarząbski, były srodkowy Gwardi Wrocław i AZS Nysa z którym w sezonie 2012 wygrał rozgrywki 1 Ligi Siatkówki. Transfer zawodniczy druzyny ze Środy Śląskiej to także środkowy z wielkim doswiadczeniem ligowym Paweł Szabelski. 38 letni zawodnik w przeszłości występował w Pluslidze i 1 Lidze w barwach takich zespołów jak AZS Olsztyn, Cuprum Lubin czy Stal Nysa. Do kadry IM Faurecia Volley dołączył natomiast Maciek Cierniak, który do grudnia występował w rozgrywkach Krispol 1 Ligi w barwach KFC Gwardii Wrocław.

 

78616407 1223194814536915 966404114462277632 o

Mamy nadzieję, że jutro siatkarze IM Faurecia Volley znów wzniosą ręce w górę w geście zwycięstwa.

 

Opisane zmiany z pewnością sprawią, że na parkiecie zobaczymy inne zespoły w porównaniu z listopadowym starciem. Bilans 14 zwycięstw i ani jednej porażki stawia nas niewątpliwie w roli faworytów. Forma siatkarzy Volleya z meczu na mecz rośnie i nasza gra wygląda coraz efektowniej i skuteczniej. Trenerzy i zawodnicy mają świadomość, że najważniejszy okres sezonu dopiero przed nami, kiedy o awans do 2 Ligi będziemy walczyć w ogólnopolskich turniejach. Miłym akcentem byłoby jednak zapewnienie sobie mistrzostwa dolnośląskiej 3 Ligi przed własną publicznością. Ostatnie wyniki graczy Krzysztofa Pilawy i Krystiana Bobko napawają kibiców Volleya optymizmem. W osatnim starciu ligowym wygraliśmy z trzecią drużyną tabeli Technisat EMS SMS Olimp Oborniki Śląskie na trudnym wyjazdowym terenie 3:1, a tydzień wcześniej bez straty seta wygraliśmy w CSiR z ZTS Ząbkowice Śląskie. Liczymy, że pozostaniemy na zwycięskiej ścieżce i zapraszamy już jutro  o godzinie 18 do Centrum Sportu i Rekreacji. Szykuje się bardzo ciekawe siatkarskie widowisko, a Wasz doping bardzo nam pomoże w walce o mistrzowski tytuł. Wydarzeniem towarzyszącym boiskowej rywalizacji będzie zbiórka na leczenie Tosi Wiśniewskiej. Zbiórka prowadzona przez wolontariuszy będzie częścią akcji dla Tosi trwającej w CSiR od godziny 8 do 20. W programie m.in. kiermasz ciast, książek, maskotek. Zapraszamy serdecznie na mecz i oczywiście do pomocy Tosi.

 PLAKAT ŚRODA ŚLĄSKA2

 

W  14. kolejce PikoSport Dolnośląskiej 3 Ligi Siatkówki siatkarze IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice zmierzą się w wyjazdowym starciu z TechniSat EMS SMS Olimp Oborniki Śląskie. Spotkanie zapowiada się niezwykle ciekawie, ponieważ przeciwko sobie staną 1. i 3. drużyna ligowej tabeli. W pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami górą byli gracze Volleya pewnie wygrywając w Centrum Sportu i Rekreacji 3:0 (25:21, 25:22, 25:22). Czy jutro będzie podobnie? Na to liczymy, lecz wiemy że gospodarze w ostatnich tygodniach są w wysokiej formie i na własnym parkiecie mogą nam wysoko zawiesić poprzeczkę. Zapraszamy do przeczytania zapowiedzi jutrzejszego pojedynku.

 

Przed tygodniem obie druzyny odniosły zwycięstwa. Siatkarze IM Faurecia Volley na własnym parkiecie pokonali ostatnią druzynę ligowej tabeli ZTS Ząbkowice Śląskie (25:17, 25:10, 25:19). Zagraliśmy dobre spotkanie od samego początku kontrolując losy rywalizacji i dyktując warunki gry mocną i celną zagrywką. Tym samym zanotowaliśmy 13 zwycięstwo w 13 meczu i powiększyliśmy przewagę nad drugą drużyną w tabeli ... dzięki zwycięstwu naszego najbliższego rywala SMS Olimp Oborniki Śląskie. Siatkarze z Obornik sprawili niespodziankę wygrywając w Środzie Śląskiej z LZS Średzianin 3:0. (25:19, 25:18, 25:22). Drużyna naszych jutrzejszych rywali aktualnie ma na swoim koncie 26 punktów ligowej w tabeli i traci do ekipy Volleya 10 oczek, jednak ma 1 spotkanie rozegrane mniej. Na swoim koncie ma 9 zwycięstw i 3 porażki. W roku 2020 siatkarze Olimpu mają zanotowali 4 zwycięstwa w 4 rozegranych spotkaniach ( wygrana 3:2 z AKS Strzegom i zwycięstwa 3:0 z druzynami z Wilczyc, Ząbkowic Śląskich i Środy Śląskiej). Świadczy to o dobrej dyspozycji graczy z Obornik i zapowiada trudne spotkanie dla podopiecznych trenerów Krzysztofa Pilawy i Krystiana Bobko.

 

76765500 2407522279359204 3852093560044126208 o

 

Liczymy jednak, że to nasi zawodnicy podniosą po meczu ręcę w górę w geście zwycięstwa, do czego nas w tym sezonie już przezwyczaili. Pora na 14 wygraną z rzędu. Jutrzejszy mecz zostanie rozegrany  o godzinie 17 w hali przy ul. Poniatowskiego 22 w Obornikach Śląskich. Zapraszamy naszych kibiców na halę OSiR w Obornikach. Wasze wsparcie bardzo nam się przyda!

 

Aluzja do nazwy zespołu naszych sobotnich rywali to nie jedyna górska asocjacja w tym artykule. Starcie 14 kolejki PikoSport Dolnośląskiej III Ligi Siatkówki Mężczyzn z TechniSat EMS SMS Olimp Oborniki Śląskie było spotkaniem na szczycie ligowej tabeli. Drużyna gospodarzy, zajmująca 3. pozycję w tabeli,  podejmowała naszych siatkarzy zajmujących od 6. kolejki fotel lidera. Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie ze względu na wysoką formę obu drużyn w ostatnich tygodniach. Do serii zwycięstw graczy Krzysztofa Pilawy i Krystiana Bobko nasi kibice już się pewnie przyzwyczaili, jednak godny podkreślenia jest fakt, że zawodnicy z Obornik także mogli pochwalić się dobrymi rezultatami w ostatnio rozegranych spotkaniach. Każda seria jednak musi się kiedyś skończyć, a w sobotę to siatkarze Volleya sprowadzili Olimp na ziemię. 14 zwycięstwo z rzędu stało się faktem, co sprawia, że między nami, a trzecią drużyną tabeli powstała punktowa przepaść ( dalej trzymamy się górskiej terminologii). Sprawia to, że na 4 kolejki przed końcem rozgrywek jesteśmy niemal pewni awansu do Turnieju Ćwierćfinałowego o Awans do 2 Ligi. Jednak - jak to w górach – o zdobyciu szczytu i realizacji celu można powiedzieć dopiero wtedy, kiedy stanie się na wierzchołku. Dla nas wyznaczona data ataku szczytowego to 10.05, czyli data zakończenia Turnieju Finałowego o Awans do 2 Ligi. Jednak do tego celu jeszcze daleka droga, a nasz zespół skupia się na każdym następnym kroku na ligowym szlaku czyli kolejnych meczu i budowaniu wysokiej formy i jej stabilizacji. Po obszernym wprowadzeniu w okoliczności sobotniego meczu i układ ligowej tabeli zapraszamy do przeczytania relacji ze starcia w Obornikach Śląskich.  A jest o czym opowiedzieć…

 

Mecze z zespołem obornickiego Olimpu zawsze przynosiły spore emocje. Czasami nawet w nadmiarze jak zeszłoroczne wyjazdowe starcie w Obornikach – kto był wtedy na meczu z pewnością pamięta emocje towarzyszące tamtemu spotkaniu, niestety przegranemu 1:3 z późniejszym zwycięzcą dolnośląskiej 3 ligi. Tym razem okoliczności spotkania były zgoła odmienne. To my przystępowaliśmy do meczu z pozycji faworyta. I to pomimo rozgrywania spotkania na wyjeździe i wyjazdowego zwycięstwa siatkarzy z Obornik w poprzedniej kolejce z wiceliderem LZS Średzianin Środa Śląska 3:0. Ekipa trenerów Pilawy i Bobko przystępowała do starcia z zamiarem pozostania jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Ciekawie zapowiadający się mecz przyciągnął do Obornik Śląskich kilkudziesięciu naszych kibiców, którzy na czas meczu przejęli władanie nad obornickim OSiRem. Był jeszcze jeden jelczański akcent, a mianowicie spotkanie sędziował jako pierwszy sędzia Pan Robert Praisnar, co w pomeczowych informacjach na kanałach społecznościowych Olimpu było podawane jak główny powód ich porażki. Jednak powróćmy z wirtualnej, alternatywnej rzeczywistości do obiektywnego opisu meczu i jak przystało na artykuł zachowania dziennikarskiego obiektywizmu. ? Do kwestii emocji wywołanych decyzjami sędziowskimi jeszcze wrócimy, ale wypada wrócić do podnóża całej historii.

 

Do wyjściowego składu trenerzy Volleya desygnowali Tomasza Reczucha, Michała Jagiełło, Marcina Bielę, Macieja Cierniaka, Jędrzeja Jasielskiego i Mateusza Sykałę. Pozycja libero to oczywiście Filip Lebioda. Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy prowadzili odpowiednio 7:3 i 9:4. Były to jednak  złe miłego początki. Pierwszy punkt na konto IM Faurecia Volley zapisał efektownym, atomowym zbiciem z 6. strefy Maciek Cierniak, co okazało się preludium do bardzo dobrego spotkania tego zawodnika. Przy zagrywce Mateusza Sykały odrobiliśmy całe straty i na tablicy wyników widniał rezultat 9:9. Wtedy doszło do pierwszej sędziowskiej kontrowersji. Zawodnicy z Obornik nie mogli się pogodzić z odgwizdanym im przez sędziego podwójnego odbicia. Inne zdanie niż pierwszy arbiter miał także drugi sędzia tego spotkania, który udał się do głównego arbitra na rozmowę. Decyzja jednak została podtrzymana, co wzbudziło sprzeciw u naszych rywali. Podczas spotkania bardzo często kontestowali decyzje arbitrów udając się na długie pogawędki, które niczego nie zmieniały. Trzeba przyznać, że w spotkaniu można było doliczyć się kilku sędziowskich pomyłek, ale koniec końców pokrzywdzone były obie strony w zbliżonych proporcjach (przynajmniej taki był nasz punkt widzenia). Wróćmy jednak do czysto sportowych emocji, od remisu 9:9 nasi zawodnicy zaczęli grać coraz pewniej wzmacniając zagrywkę i grając na wysokiej skuteczności w ataku. Dużo pozytywnej energii dodawali im kibice Volleya, którzy coraz głośniej dopingowali swoich ulubieńców. Na zmianę za Macieja Cierniaka wszedł Wojciech Chomąt. Pierwszy set spotkania zakończył się wynikiem 25:21  dla IM Faurecia Volley.

 

W drugiej partii siatkarze z Jelcza-Laskowic złapali wiatr w żagle i dużo pozytywnego luzu. Trenerzy naszej drużyny zaczęli seta w takim samym ustawieniu jak na początku meczu. W drugim secie wychodziło nam niemal wszystko. Szybko zbudowaliśmy przewagę nad rywalami, a potem ją konsekwentnie powiększaliśmy wykorzystując kolejne kontry, które mieliśmy dzięki doskonałym obronom. W tym elemencie gry tradycyjnie uwijał się jak w ukropie nasz libero Filip Lebioda. W trakcie seta na podwójną zmianę wchodzili Kamil Skolimowski i Grzegorz Bobek. Na przyjęciu pojawił Mateusz Michalak, jako libero nominalny przyjmujący Dawid Łapiak, a na środku siatki Piotr Karłowicz, który skończył ostatnią piłkę w secie. Wygraliśmy drugiego seta zdecydowanie 25:14 i prowadziliśmy w meczu 2:0. Przebieg drugiej partii sugerował, że trzeci set padnie naszym łupem i udamy się w podróż powrotną po gładkim 3:0. Jednak scenariusz spotkania nie był aż na tyle linowy i przewidywalny.

 

Na początku trzeciego seta znów pojawił się taki skład Volleya, który rozpoczynał spotkanie. W trakcie seta pojawili się na boisku Kamil Skolimowski, Wojciech Chomąt, Grzegorz Bobek, Piotr Karłowicz. W trzecim secie gospodarze zaczęli grać dużo dojrzalej i popełniać znacznie mniej błędów, niż w poprzednim. Akcje stały się dłuższe, a poziom spotkania wskoczył o kilka półek wyżej. Kibice zgormadzeni na obornickiej hali oklaskiwali widowiskowe wymiany. W tym secie wiele „było” kontrowersji związanych z sędziowaniem, jednak większość z nich była pobożnymi życzeniami drużyn, które straciły punkt i szukały jego zdobycia w słownej przepychance z arbitrem. Co prawda kilka pomyłek się zdarzyło, ale nie wypaczyły one końcowego wyniku seta. Zawodnicy z Obornik mieli pierwszą piłkę setową przy stanie 24:22. Nie mogli jednak zdobyć punktu zamykającego seta, a mieli do tego kilka okazji, bo doprowadziliśmy co prawda do remisu , ale nie byliśmy w stanie przełamać rywali. Ostatecznie gospodarze wygrali trzeciego seta 30:28.

 

Czwarty i ostatni set meczu miał także wyrównany przebieg, ale w jego środkowej części wyszliśmy na kilkupunktowe prowadzenie.  Co prawda pod koniec seta rywale zniwelowali straty, ale to zawodnicy IM Faurecia zakończyli mecz wygrywając 25:22. W wyjściowej szóstce, w odróżnieniu od poprzednich partii. tego seta rozpoczął Grzegorz Bobek zmieniając dobrze spisującego się Michała Jagiełło. Z zawodników, którzy nie grali w poprzednich setach na parkiecie zameldował się Mateusz Linkowski, który zaraz po wejsciu zaliczył efektowny monster block ( o miano czapy meczu mógłby rywalizować z Jędrzejem Jasielskim). Po końcowym gwizdku siatkarze Volleya podziękowali kibicom za głośny doping, który pomógł nam w odniesieniu wygranej.  Wszystkim gorąco raz jeszcze dziękujemy za wspieranie nas w Obornikach i mamy nadzieję, że w kolejnym meczu wasz doping także poniesie nas do zwycięstwa. Podsumowując mecz z TechniSat EMS SMS Olimp Oborniki Śląskie należy podkreślić, że wszyscy zawodnicy zespołu dobrze się w nim spisali. Zmiany po które sięgali trenerze pozwalały nam zdobywać kolejne punkty, a cały zespół żył pozytywną energią wzajemnie się nakręcając. To był prawdziwy TEAM - IM Faurecia Volley, którego grę bardzo przyjemnie się oglądało ?   

 

 83592568 2580016675443096 6141164945305239552 o

 

O kilka zdań po meczu w Obornikach poprosiliśmy atakującego IM Faureci Volley Michała Jagiełło, który odniósł się do spotkania z Olimpem, a także do kolejnych wyzwań stojących przed naszą drużyną. Oto co powiedział Michał: Spodziewaliśmy się trudnego meczu na trudnym terenie, jednak byliśmy pewni swoich umiejętności i skupialiśmy się głównie na naszej dobrej grze. Uważam że kontrolowaliśmy ten mecz mimo przegranej w trzecim secie, w którym zabrakło trochę szczęścia. Mecz mógł się podobać, był emocjonujący, nie zabrakło kontrowersyjnych decyzji sędziów, co podsyciło emocję u zawodników trenerów i kibiców i dodało spotkaniu dramaturgii. Cieszymy się z tej wygranej, ale nasze myśli są już przy następnym meczu. Niewątpliwie mecz ze Środą Śląska będzie gratką dla kibiców.  Jesteśmy młodym zespołem głodnym wygrywania i chcemy zakończyć rundę z kompletem zwycięstw. Dziękujemy kibicom, którzy wspierali nas w Obornikach i serdecznie zapraszamy na ostatni mecz w sezonie zasadniczym w naszej hali, liczymy na wasz głośny doping. Do zobaczenia!

 

 PLAKAT ŚRODA ŚLĄSKA

 

Dołączamy się do słów naszego zawodnika i zapraszamy na mecz który może zadecydować o Mistrzostwie 3 ligi dla naszej drużyny. 22 lutego zmierzymy się w Centrum Sportu i Rekreacji z ekipą wicelidera LZS Średzianin Środa Śląska. Przeciwnik będzie wymagający, a stawka spotkania wysoka – to jest gwarancja WIELKICH EMOCJI!!  Drużyna ze Środy Śląskiej już raz w tym sezonie uznała wyższość siatkarzy Volleya przegrywając na własnej hali 1:3. Tamto spotkanie była bardzo zacięte i szykujemy, że również w rewanżu Średzianin zawiesi nam wysoko poprzeczkę.  Zapraszamy kibiców do hali CSiR – nie możecie tego przegapić. DO ZOBACZENIA W CSiR 22 LUTEGO O GODZINIE 18!!!  

 

Skład IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice: Tomasz Reczuch, Marcin Biela, Jędrzej Jasielski, Michał Jagiełło, Maciej Cierniak, Mateusz Sykała, Filip Lebioda (libero) oraz Grzegorz Bobek (kapitan), Wojciech Chomąt, Kamil Skolimowski, Mateusz Michalak, Piotr Karłowicz, Mateusz Linkowski i Dawid Łapiak (libero). 

W meczu 13 kolejki PikoSport Dolnośląskiej 3 Ligi Siatkówki Mężczyzn siatkarze IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice zmierzyli się z drużyną ZTS Ząbkowice Śląskie. Zgodnie z przedmeczowymi oczekiwanami okazali się lepsi od rywali pewnie wygrywając 3:0. Tym samy gracze Volleya odnieśli 13 zwycięstwo w sezonie i nadal mają status niepokonanych. Teraz przed naszymi zawodnikami trudne spotkanie w Obornikach Śląskich, ale zanim przeczytacie co czeka siatkarzy IM Faurecia Volley w najbliższych dniach cofnijmy się do soboty i starcia z ZTS Ząbkowice Śląskie.

 

Sobota była dniem szybkich zwycięstw odniesionych w hali Centrum Sportu i Rekreacji.przez drużyny IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice. Dzień meczowy rozpoczął się od rywalizacji pomiędzy kadetami Volleya i TS Chełmiec Aqua-Zdrój II Wałbrzych, czyli odpowiednio 4 i 5 druzyny Dolnośląskiej Ligi Kadetów. Miejsca w tabeli wskazywały, że rywalizacja będzie ciekawa i zacięta. Spotkanie jednak okazało się jednostronne, z czego niewątpliwie zadowoleni byli zawodnicy i kibice Volleya. Nasi siatkarze wygrali pewnie 3:0 (25:18, 25:12, 25:15). Zwycięstwo przypięczotowało awans kadetów IM Faurecia Volley do Turnieju Ćwierćfinałowego Mistrzostw Polski Kadetów (27.02 -1.03). Obok druzyn Chełmca Wałbrzych i Gwardii Wrocław będą jedną z 3 druzyn reprezentujących Dolny Śląsk w tej fazie zmagań o Mistrzostwo Polski! Zawodnikom i trenerowi Krzysztofowi Pilawie gratulujemy!!!

 

83691799 1272047226318340 8851580980310310912 o

 

Efektownym i szybkim zwycięstwem młodzi zawodnicy Volleya chyba podrażnili straszych kolegów z zespołu seniorów. Siatkarze Volleya w spotkaniu z ZTS Ząbkowice Śląskie byli bardzo dobrze dysponowani, jakby chcieli zakończyć spotkanie w krótszym czasie niż kadeci ;) Przebieg spotkania z ZTS w pełni odzwierciedlał pozycję obu ekip w tabeli dolnośląskiej 3 ligi, gdzie siatkarze Volleya są na 1. pozycji, a nasi ostatni rywale na 10. miejscu. Od początku spotkania prowadziliśmy grę sprawiając duże problemy rywalom mocną zagrywką. Dobrą dyspozycję utrzymaliśmy przez cały mecz pewnie wygrywając 3:0 (25:17, 25:10, 25:19). Tym samym zawodnicy trenerów Krzysztofa Pilawy i Krystiana Bobko odnieśli 13 zwycięstwo w swoim 13 meczu. Wicelider rozgrywek LZS Średzianin Środa Śląska niespodziewanie przegrał w ostatniej kolejce z 3 drużyną tabeli Technisat EMS SMS Olimp Oborniki Śląskie 0:3, a nasza przewaga nad drugim zespołem wzrosła do 6 punktów. Nie popadamy jednak w hurraoptymizm, ponieważ w nastepnych kolejkach czekają nas 2 ciężkie starcia właśnie z drużynami z Obornik Śląskich i Środy Śląskiej. Najpierw zmierzymy się z rywalami z Obornik wyjazdowym meczu 14. kolejki, a następnie w sobotę 22.02 w 15. kolejce rozgrywek podejmiemy w Centrum Sportu i Rekreacji ekipę LZS Średzianin Środa Śląska.

 

83868043 2580014025443361 2960394998626910208 o

W meczu z ZTS Ząbkowice Śląśkie w seniorskiej drużynie IM Faurecia Volley zadebiutował libero Radosław Mijał ( widoczny na zdjęciu z nr 16)

 

Już w najbliższą sobotę czeka nas trudne spotkanie wyjazdowe. Udamy się do Obornik Śląskich, gdzie postaramy się wygrać z niesionym ostatnimi dobrymi rezultatami Olimpem. Siatkarze z Obornik Śląskich po pewnym pokonaniu  na wyjeździe drużyny wicelidera rozgrywek 3:0 będą chcieli na własnym parkiecie pokonać lidera rozgrywek. Wiemy, że w Obornikach łatwo nie będzie, ale jedziemy tam odnieść 14 zwycięstwo z rzędu. W pierwszym spotkaniu z SMS Olimp w hali Centrum Sportu i Rekreacji wygraliśmy 3:0 (25:21, 25:22, 25:22). Liczymy na powtórkę tego rezultatu, a naszych kibiców zapraszamy do Obornik Śląskich na to ciekawie zapowiadające sie starcie. Mecz zostanie rozegrany w sobotę (8.02) o godzinie 17 w hali przy ul. Poniatowskiego 22 w Obornikach Śląskich. Do zobaczenia na hali OSiR w Obornikach!!

 

Partner techniczny

keeza logo

Nasi partnerzy

pasek sponsorow 2019