Siatkarze i Siatkarki, wracamy do gry!! Trwająca od marca 2020 roku pandemia koronawirusa uderzyła w aktywnych fizycznie  mieszkańców naszej gminy, zabierając im możliwość korzystania z siłowni, hal i innych obiektów sportowych. Wydaje się, że najtrudniejszy okres mamy już za sobą ... więc przechodzimy do działania. Wspólnie z Burmistrzem Jelcza-Laskowic Bogdanem Szczęśniakiem zapraszamy Was do udziału w II edycji Jelczańskiej Ligi Siatkówki (JLS). Rozgrywki JLS będą szansą na powrót do zorganizowanego uprawiania sportu i rywalizacji dla mieszkańców Jelcza-Laskowic. Zorganizowana w roku 2019 pierwsza edycja rozgrywek cieszyła się dużym zainteresowaniem, gromadząc na parkiecie prawie 100 zawodników i zawodniczek z 9 zespołów.  Dlatego, kiedy powszechne "odmrożenie aktywności fizycznej" w  obiektach sportowych stało się faktem, podjęliśmy kroki zmierzające do organizacji następnej edycji Ligi. Liczymy, że na inauguracji zmagań spotkamy liczną grupę miłośników siatkówki, których w naszej miejscowości nie brakuje.  Doskonale pokazuje to zdjęcie z uroczystej dekoracji zwycięzców I edycji JLS.

 

65319729 1093986800791051 8159561774970961920 n

 

Rozgrywki II edycji JLS zostałyby podzielone na ligę kobiet i mężczyzn i odbywałyby w ciągu 3 dni w tygodniu (planujemy rozgrywanie przez każdą z drużyn 1 meczu w tygodniu). Do 2.06.2021 będziemy czekać na Wasze zgłoszenia do rozgrywek, a 4.06.2021 opublikujemy oficjalny terminarz rozgrywek. Poniżej przedstawiamy regulamin rozgrywek i czekamy na Wasze zgłoszenia!

 

Regulamin rozgrywek Jelczańskiej Ligi Siatkówki:

 

  1. Organizatorami rozgrywek Jelczańskiej Ligi Siatkówki są: Miasto i Gmina Jelcz-Laskowice, Towarzystwo Siatkarskie "Volley" Jelcz-Laskowice oraz Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice.
  2. Rozgrywki planujemy przeprowadzić w terminie 08.06.2021 - 01.07.2021. Każda z drużyn w ramach rozgrywek rozegra minimum 3 spotkania ligowe. Zależnie od liczby zgłoszonych drużyn i przyjętego systemu rozgrywek, możliwe jest rozegranie turnieju finałowego: 03.07.2021 - Final Four JLS Mężczyzn oraz 04.07 - Final Four JLS Kobiet.
  3. Rozgrywki odbywać się będą we wtorki, środy oraz czwartki w godzinach 20:00 - 22:00. Mecze odbywać się będą jednocześnie na 2 lub 3 sektorach hali sportowej Centrum Sportu i Rekreacji (ul. Oławska 46 Jelcz-Laskowice).
  4. Rozgrywki prowadzone będą przez Towarzystwo Siatkarskie "Volley" Jelcz-Laskowice. W trakcie rozgrywania spotkań zabezpieczona zostanie opieka medyczna oraz sędziowie.
  5. Planowany jest podział na Jelczańską Ligę Siatkówki Kobiet oraz Jelczańską Ligę Siatkówki Mężczyzn. Do utworzenia ligi w każdej kategorii potrzebne będą zgłoszenia 4 drużyn.
  6. W rozgrywkach JLS będą obowiązywać przepisy gry w piłkę siatkową PZPS (obowiązywać będą wysokości siatki dla kategorii seniorka/senior). Spotkania będą odbywać się do 3 wygranych setów (do 25 punktów).
  7. W rozgrywkach brać udział mogą wyłącznie Zawodnicy/Zawodniczki zgłoszeni do rozgrywek do 02.06.2021, wpisani na Listę zawodników przesłaną przez kapitana drużyny organizatorom rozgrywek. Maksymalna liczba zgłoszonych Zawodników/Zawodniczek to 12 osób.
  8. Do rozgrywek JLS może przystąpić maksymalnie 1 Zawodnik/Zawodniczka występujący w sezonie 2020/2021 w rozgrywkach 3 ligi lub ligi wyższej (wyłączając zawodników/zawodniczki do 18 roku życia).
  9. Drużyna zobowiązuje się do wpłacenia darowizny w wysokości 400 zł/drużyna na konto Towarzystwa Siatkarskiego "Volley" Jelcz-Laskowice (dane zostaną przekazane Kapitanom drużyn po zgłoszeniu zespołu do rozgrywek). Termin wpłaty wpisowego: 07.06.2021.
  10. Zawodnicy zgłaszając się do rozgrywek (podpisując Oświadczenie zawodnika/zawodniczki) oświadczają o braku przeciwskazań zdrowotnych do udziału w rozgrywkach. Druki Listy zawodników oraz Oświadczeń Zawodnika/Zawodniczki dostępne są tutaj: Lista zawodników Oświadczenie. Przekazanie Oświadczeń Zawodnika/Zawodniczki przed startem rozgrywek (przed pierwszym rozegranym meczem drużyny) stanowi warunek udziału Zawodnika/Zawodniczki w rozgrywkach JLS.
  11. Rozgrywki odbędą się z zachowaniem aktualnie obowiązujących przepisów związanych z pandemią koronawirusa, opublikowanych w Rozporządzeniach Rady Ministrów.
  12. Organizator zapewni odpowiednie, przewidziane  przepisami  prawa  powszechnego,  warunki  sanitarne  dla  uczestników  zawodów. Organizator zapewni punkt sanitarny zaopatrzony w środek odkażający na bazie alkoholu powyżej 60%. Uczestnicy meczu powinni ograniczać kontakty z innymi osobami do minimum. Zasady dotyczące dystansu społecznego powinny być również przestrzegane w zespołach.
  13. Organizator posiada prawo przełożenia lub odwołania rozgrywek, w przypadku wprowadzenia przepisów uniemożliwiających ich przeprowadzenie, związanych z pandemią koronawirusa.
  14. Decyzje w sprawach spornych i w przypadku wniesienia protestu przez drużynę podejmują Sędziowie Zawodów w porozumieniu z Organizatorem Rozgrywek (TS "Volley").

 

Prosimy Kapitanów drużyn o przesłanie zgłoszenia udziału (tj. wypełniona Lista zawodników) zespołu w rozgrywkach Jelczańskiej Ligi Siatkówki na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. do dnia 02.06.2021. W dniu 04.06.2021 ogłosimy (zależny od liczby zgłoszonych drużyn) przyjęty system rozgrywek oraz ich szczegółowy terminarz.

 

Liczymy, że na starcie rozgrywek spotkamy się z jeszcze większą grupą miłośników siatkówki niż w 2019 roku podczas I edycji JLS!! Do zobaczenia!!

 

 Fot. Tomasz Pawlicki Fotografia Sportowa

Debiutancki sezon w II Lidze Siatkówki Mężczyzn już za zawodnikami IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice. „Jelczańskie Lwy” stanęły na wysokości zadania i wywalczyły utrzymanie w rozgrywkach na przyszły sezon. Czy z tego sezonu można było wydusić więcej? W cyklu posezonowych reminiscencji poznacie opinie na ten, jak i  na wiele innych tematów, członków naszego klubu. Dziś przedstawiamy wywiad z prezesem TS „Volley” Jelcz-Laskowice Piotrem Piechotą.

 

144063381 3547380475373373 3531875097342249443 n

 

Red. Rozmowę z Prezesem klubu rozpocznę od spraw organizacyjnych. Przed sezonem sytuacja nie wyglądała z Waszej perspektywy zbyt ciekawie – przystępowaliście do rywalizacji w II Lidze ze znacznie bardziej renomowanymi, doświadczonymi drużynami. Nie jest tajemnicą, że Wasi rywale dysponowali też większymi budżetami. Czy mimo tego od początku wierzyliście w utrzymanie się w rozgrywkach?

Piotr Piechota Przystępowaliśmy do pierwszego drugoligowego sezonu w historii klubu świadomi, że nie będzie łatwo zarówno w aspekcie organizacyjnym, jak i sportowym. Dodatkowo sytuacja pandemiczna nie ułatwiała znalezienia nowych partnerów i sponsorów. Na szczęście nasi dotychczasowi partnerzy okazali się bardzo lojalni i mimo trudnego okresu dalej grali z nami po jednej stronie siatki. Z roku na rok możemy też liczyć na coraz większe wsparcie ze strony Urzędu Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice, na co pracujemy sukcesami osiąganymi na polu rozgrywek seniorskich oraz rozgrywek młodzieżowych. Dzięki wspólnemu wsparciu ze strony Miasta jak i sponsorów, możemy ciągle rozwijać naszą działalność. Nie zmienia to faktu, że w grupie IV rozgrywek II Ligi przyszło nam rywalizować z drużynami o znacznie większych budżetach. Pokazaliśmy jednak w rywalizacji decydującej o utrzymaniu, że pieniądze w sporcie mogą pomagać, natomiast na samym parkiecie one nie grają. Okazaliśmy się lepsi w rywalizacji PlayOut od drużyny Olavii Oława, mogącej liczyć na wsparcie w postaci stypendiów z miejskiego budżetu, co jest bardzo wydatnym wsparciem.

 

144158293 3547380035373417 4048110454029006953 n

 

Red.  Czyli udowodniliście, że ambicją i ciężką pracę można zniwelować różnice finansowe, organizacyjne dzielące Was od innych klubów?

PP. Można pokusić się o takie stwierdzenie. Muszę jednak mocno zaznaczyć, że próbując wcześniej od 3 sezonów awansować do rozgrywek II Ligi funkcjonowaliśmy na podobnym lub wyższym poziomie organizacyjnym niż niektóre zespoły drugoligowe. Mówię tu o warunkach treningowych w hali Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice, posiadanym sztabie szkoleniowym i odpowiednim podejściu do treningów, świadomości zawodników i trenerów. Zbudowaliśmy ambitny zespół, bardzo rzetelnie pracujący na treningach, który wytrwale i konsekwentnie dążył do realizacji celu. A sezon był trudny i aby finalnie utrzymać się w rozgrywkach musieliśmy przebyć długą i wyboistą drogę.

 

149893607 3583942175050536 6634530011955396917 n

 

Red. Czego więc nauczył Ciebie sezon w II Lidze jako prezesa? Czy zyskałeś jakieś nowe doświadczenie? Czy zobaczyłeś coś co chciałbyś zaimplementować do funkcjonowania TS Volley?

PP. W minionym sezonie było kilka bardzo trudnych momentów i ciężkich decyzji do podjęcia. Ich skutki okazywały się wielowymiarowe. Zobaczyłem jak istotną kwestią jest konsekwencja w działaniu. Funkcjonowanie w realiach II Ligi pociąga za sobą konieczność bardzo wielu działań. Konieczne jest więc działanie jako zespół i zaangażowanie w funkcjonowanie klubu wielu osób. Korzystając z okazji chciałbym bardzo podziękować osobom tworzącym nasz klub i aktywnie w nim działającym. Ich wsparcie i pomoc w tym sezonie były bardzo cenne.

Jeśli chodzi o podpatrywanie pewnych rozwiązań u innych zespołów, odpowiem, że oczywiście patrzyliśmy jak funkcjonują kluby od lat grające w tej lidze. W przypadku klubów z czołówki tabeli takich jak Chrobry Głogów czy Astra Nowa Sól budzi to moje duże uznanie. Uważam jednak, że sztywne kopiowanie pewnych wzorców organizacyjnych nie jest dobrą drogą. Obserwacja i wyciąganie wniosków dotyczących sposobu funkcjonowania innych drużyn są natomiast jednymi z „narzędzi analitycznych” przy podejmowaniu decyzji. Od kilku lat wznosimy działalność Volleya na coraz wyższy poziom idąc własną drogą i konsekwentnie podnosząc sobie samym poprzeczkę. Jako przykład przytoczę sposób dostosowania się naszego klubu do pandemicznej rzeczywistości. Standard realizacji transmisji z domowych meczów z udziałem komentatorów był czymś czym początkowo wyróżnialiśmy się w lidze, a co później naśladowały inne zespoły.

 

Red. Wspomniałeś o ograniczeniach związanych z pandemią. Jaki był ich wpływ na organizację życia drużyny i meczów w dobie pandemii?

PP. Sezon był bardzo specyficzny. Znacznie mocniej niż ja odczuli to sami zawodnicy, dla których rozgrywanie spotkań przy pustych trybunach było czymś nowym. Myślę, że szczególnie doskwierało to naszemu zespołowi, gdyż w poprzednich sezonach graliśmy wspierani przez liczną grupę kibiców, głośno i żywiołowo dopingujących siatkarzy. Odpowiadając ściśle na pytanie, muszę stwierdzić, że w sferze organizacyjnej meczów niewiele się w przypadku naszego klubu zmieniło. Dodatkową czynnością było prowadzenie transmisji live. Chcieliśmy, żeby nasi kibice mogli na bieżąco śledzić historyczny, debiutancki sezon w II Lidze. Chcieliśmy również zapewnić eskpozycję materiałów promocyjnych naszym sponsorom, zgodnie z podpisanymi przed sezonem umowami, a robienie tego poprzez transmisję było dobrym rozwiązaniem. Za prowadzenie transmisji odpowiedzialni byli zawodnicy naszego klubu, którzy komentując mecze często dostarczali kibicom nieznane ciekawostki i anegdoty z życia „Jelczańskich Lwów” oraz szczegółowe informacje o naszych rywalach, co wymagało dobrego przygotowania do takiej transmisji. Ten pomysł był strzałem w dziesiątkę i spotkał się ze świetnym odbiorem ze strony fanów. Będziemy musieli mocno zastanowić  się nad prowadzeniem  transmisji już po powrocie kibiców na trybuny.

 

160082132 1594548067401586 8873537001164721139 n

 

Red. No właśnie. Kiedy według Ciebie to nastąpi?

PP. Mamy nadzieję, że przyszły sezon rozpoczniemy z kibicami na trybunach. Byłoby to dla nas dużym wsparciem. Być może nie od razu przepisy pozwolą na 100% kibiców na trybunach, ale nawet część fanów na hali stworzy atmosferę meczowego święta. Powrót kibiców na sale jest dla nas ważny, ponieważ we wrześniu impreza jakiej w naszym mieście jeszcze nie było. W hali CSiR w dniach 24-26 września odbędzie się Międzynarodowy Turniej Tauron Giganci Siatkówki. Do Jelcza-Laskowic przyjadą najlepsze drużyny z Polski i Turcji ( 2 polskie i 2 tureckie). Mogę zdradzić, że w turnieju zagrają 2 drużyny, które kilka dni temu grały o miejsca medalowe w Pluslidze rozgrywając mecze o złoty i brązowy medal Mistrzostw Polski. Zapowiadają się wielkie emocje i już teraz oczyma wyobraźni widzę komplet publiczności w hali CSiR. Mam nadzieję, że te marzenia się spełnią ? Transmisje z turnieju przeprowadzi telewizja PolsatSport, więc mamy pewność, że wydarzenie odbije się szerokim echem. Natomiast taki turniej jak Giganci Siatkówki bez kibiców na trybunach to nie byłoby to samo … Liczę na to, że do września sytuacja związana z pandemią poprawi się, na tyle, że będziemy mogli się spotkać w hali CSiR.

 

Red. Organizacja Turnieju Tauron Giganci Siatkówki to rzeczywiście wielkie siatkarskie wydarzenie. Widzisz w niej szanse na rozwój siatkówki w naszym mieście?

PP. Z pewnością. Turniej będzie wielką promocją siatkówki. Kibice w hali Centrum Sportu i Rekreacji zobaczą największe gwiazdy siatkówki. Do Jelcza-Laskowic przyjadą, więc medaliści Mistrzostw Polski, reprezenanci Polski, więc jest spora szansa, że zobaczymy u nas kilku zawodników z druzyny Mistrzów Świata. Wszystkich szczegółów na razie nie mogę zdradzić, lecz jedno jest pewne. Początek września w naszym mieście uplynie pod znakiem siatkarskich emocji. Oprócz Gigantów Siatkówki czeka nas start rozgrywek II Ligi Siatkowki Mężczyzn, a w tej kwestii mogę również powiedzieć, że będzie bardzo ciekawie, a szczegółów nasi kibice dowiedzą się w najbliższych tygodniach. 

Wspominając o Gigantach Siatkówki chcę serdecznie podziękować osobom, które przyczyniły się do realizacji turnieju właśnie w naszym mieście. Są to przede wszystkim organizator i pomysłodawca Turnieju Gigantów Siatkówki Pan Wojciech Rozdolski, władze Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice w osobach Pana Burmistrza Bogdana Szczęśniaka i Pana Burmistrza Marka Szponara oraz gospodarz obiektu, Prezes M-GCSiR Jelcz-Laskowice Pan Krzysztof Konopka. Liczę, że tak głośne wydarzenie odbije się szerokim echem i przyczyni się do jeszcze wiekszego zainteresowania siatkówką w naszej miejscowości.

 

130411048 3410564265721662 2259179566493187029 n

 

Red. Naszą rozmowę zakończymy wybiegnięciem w przyszłość, i to bardziej odległą niż kolejny sezon? Jakie są cele klubu na najbliższe lata … i jakie są szanse na ich realizację?

PP. Cieszę się, że po pierwszym sezonie nasza przygoda się nie skończyła, czy też nie przerwała. Do budowy zespołu na kolejny sezon przystąpimy już z zupełnie innego poziomu niż przed rokiem. Aktualnie nad tym mocno pracujemy, a już wkrótce na światło dzienne wyjdą pierwsze decyzje personalne. Teraz mogę powiedzieć tylko tyle, że będzie ciekawie i o IM Faurecia Volley powinno być w kolejnych tygodniach głośno? Po pierwszym sezonie spędzonym w rozgrywkach II Ligi rozpoznawalność IM Faurecia Volley znacząco wzrosła. Objawia się to zainteresowaniem grą w naszym klubie wielu zawodników występujących wcześniej na poziomie II Ligi … lub nawet wyższym. Bardzo mnie to cieszy, ale jest jeden minus – telefon prezesa w ostatnich dniach nie przestaje dzwonić i naprawdę ciężko się ze mną skontaktować (śmiech).

Co do długofalowych planów jesteśmy świadomi w jakim miejscu się znajdujemy.  Postawiliśmy pierwsze kroki na drugoligowym gruncie i szykujemy się, żeby kolejne kroki przybliżały nas do ligowej czołówki. Liczę, że dalszy rozwój współpracy z Urzędem Miasta i Gminy oraz z naszymi sponsorami i partnerami pozwoli na dalszy dynamiczny, ale przede wszystkim stabilny co jest niezmiernie istotne w trudnych czasach pandemii, rozwój naszego klubu.

 

Red. Dziękuję za uwagę i życzę wielu sukcesów!

Debiutancki sezon w II Lidze Siatkówki Mężczyzn już za zawodnikami IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice. „Jelczańskie Lwy” stanęły na wysokości zadania i wywalczyły utrzymanie w rozgrywkach na przyszły sezon. Czy z tego sezonu można było wydusić więcej? W cyklu posezonowych reminiscencji poznacie opinie na ten, jak i  na wiele innych tematów, członków naszego klubu. Dziś przedstawiamy wywiad z trenerem Krzysztofem Pilawą.

 

160508613 3662693037175449 554535153565963102 n

 

Red. W ubiegłym sezonie awansowaliście z III do II Ligi. Jak względem przedsezonowych oczekiwań oceniasz debiutancki sezon w rozgrywkach II Ligi Siatkówki Mężczyzn?

Krzysztof Pilawa Przed sezonem zakładaliśmy jako główny cel utrzymanie w rozgrywkach. Oczywiście były też bardziej optymistyczne warianty przedsezonowych założeń, jednak liczyliśmy się z tym, że wyższy poziom rozgrywkowy może je szybko zweryfikować. Wiedzieliśmy, że zapewnienie sobie utrzymania nie będzie zadaniem łatwym , ponieważ z grona 10 zespołów w naszej grupie rozgrywek II Ligi dwa zespoły miały spaść na niższy szczebel rozgrywkowy. Oczywiście chcieliśmy wygrać jak największą ilość spotkać, ale finalnie osiągnięcie utrzymania w rozgrywkach na kolejny sezon uważam za spełnienie powierzonego zadania, biorąc pod uwagę poziom innych drużyn w lidze. Fakt, że dysponowaliśmy znacznie skromniejszym budżetem też nie ułatwiał nam zadania.

 

Red. W sezonie bywało różnie z odnoszeniem zwycięstw. Od początku sezonu było wiadomo, że ostatecznie o kwestii utrzymania w rozgrywkach zdecyduje bezpośrednia rywalizacja PlayOut i ona będzie decydująca. Czy po serii przegranych spotkań w sezonie zasadniczym miał trener wątpliwości, momenty zwątpienia co finalnego, pomyślnego dla Volleya, rozstrzygnięcia sezonu?

KP. Wiedzieliśmy, że przez sporą część sezonu nie mogliśmy występować z różnych przyczyn losowych w najmocniejszym zestawieniu personalnym. Wynikało to z przekładania spotkań z uwagi na sytuacje związane z przypadkami zachorowań na COVID-19 lub przypadkami kwarantanny u zawodników w naszej lub przeciwnych drużynach. Nie omijały nas także urazy i inne sytuacje losowe. Liczyliśmy, że w końcówce to się odmieni i tak się na szczęście stało. Oczywiście kilka porażek z rzędu się nam przytrafiło, ale wyciągaliśmy z tego wnioski, a w najważniejszym momencie sezonu stanęliśmy na wysokości zadania.

 

Red.  Seria porażek rzeczywiście się przytrafiła, ale nie były to przysłowiowe mecze do jednej bramki – przywołując piłkarskie porzekadło. Te mecze nie były jednak tak jednostronne jak mogłyby  wskazywać wyniki.

KP. Ogólny bilans rundy zasadniczej to 4 zwycięstwa w 18 meczach – nie wygląda to zbyt dobrze patrząc na proporcje matematyczne. Jednak w większości tych spotkań mieliśmy swoje szanse na zdobycie seta, punktu czy nawet ostateczne zwycięstwo. Wspomnę tylko przegrany mecz domowy z MKS Olavia Oława, kiedy prowadziliśmy 2:0 i mieliśmy piłkę meczową przy stanie 26:25. Prowadziliśmy tez kilkukrotnie ze znacznie wyżej notowanymi rywalami przewagą kilku punktów, ale w końcówkach zaprzepaszczaliśmy swoje szanse. W fazie zasadniczej często przeplataliśmy momenty równej dobrej gry, z prozaicznymi błędami i długimi przestojami w grze. Zdobywaliśmy, jako bardzo młody zespół, jednak cenne doświadczenie i w fazie PlayOut zagraliśmy równą, solidną siatkówkę, popełniając znikomą ilość błędów własnych. Pokazuje to, że trakcie sezonu zrobiliśmy spory postęp i w trakcie rozgrywek ten zespół dojrzał.

 

160560699 3662694060508680 3629187886941390472 n

 

Red. Zespól dojrzał, ale trzeba mieć na uwadze, że kończył sezon w innym składzie personalnym niż go zaczynał. Jaki był wpływ zmian kadrowych na grę zespołu?

KP. Wyniki jasno wskazują, że dołączenie do zespołu w trakcie trwania rozgrywek Michała Cymermana, Pawła Malickiego i Patryka Nowaka były nam potrzebne. Każdy z tych zawodników wniósł pozytywy do gry zespołu, ale trzeba pamiętać, że siatkówka to sport zespołowy. Trenerowi jednak łatwiej prowadzić zespół mając doświadczenie takich zawodników jak Michał i Paweł, którzy mają za sobą występy na poziomie I Ligi. Bardzo istotne były także zmiany wewnętrzne , takie jak przestawienie Maćka Cierniaka z pozycji przyjmującego na pozycję atakującego, który w końcówce sezonu był bardzo jasną postacią naszej drużyny.

 

Red. Rozmawialiśmy o tym co było w rundzie zasadniczej. Kluczowym momentem sezonu była jednak derbowa rywalizacja PlayOut z zespołem MKS Olavia Oława. Czy przed tymi meczami Trener był pewny utrzymania. Kto był faworytem tego starcia? – po sezonie może Trener to zupełnie szczerze powiedzieć (śmiech)

KP. Wiadomo, że taka rywalizacja ma bardzo duży ciężar gatunkowy. A patrząc tylko na siatkarskie metryki zespół z Oławy był dużo bardziej doświadczony. Niczym jednak nas w tych meczach nie zaskoczył. Świetną pracę analityczną wykonał u nas Michał Cymerman, który bardzo dokładnie przeanalizował mecze naszych rywali i nasi zawodnicy wyszli na parkiet dobrze przygotowani, zarówno fizycznie jak i merytorycznie.

 

Red. Początek rywalizacji , czyli pierwszy set pierwszego meczu, mógł wskazywać jednak na co innego …

KP. Zawodnicy Olavii grający na własnym parkiecie zaczęli pierwszy mecz bardzo dobrze i pewnie wygrali pierwszą partię. Od następnego seta zaczęliśmy krok po kroku wykonywać jednak przedmeczowe założenia. Graliśmy równo i skutecznie. Funkcjonowały wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła. Trzymaliśmy wysoki poziom w przyjęciu, co przekładało się na skuteczność w ataku. Dokładaliśmy ważne punkty skutecznymi blokami oraz mądrze graliśmy zadaniową zagrywką. Spoto piłek podbijaliśmy, znając ulubione kierunki ataków zawodników z Oławy. Zaprowadziło nas do 2 zwycięstw po 3:1.

 

Red.  W naszym wywiadzie musza pojawić się niewygodne pytania ? Czy biorąc pod uwagę cały sezon trener wyróżniłby indywidualnie któregoś ze swoich zawodników?

KP. Nie jest to komfortowe pytanie dla trenera. Jestem wdzięczny zawodnikom za ich wkład w realizację zadania i utrzymanie się w rozgrywkach. Osiągnęliśmy to jako drużyna i każdy dołożył do tego swoją cegiełkę. Wyróżnić chciałbym pełniącego funkcję kapitana Marcina Bielę. Oparcie w kapitanie drużyny jest dla trenera bardzo istotne, a ja na taką współpracę mogłem liczyć. Podobnie jak na duże wsparcie analityczne Michała Cymermana, posiadającego bardzo duże doświadczenie i znajomość zespołów i zawodników w II Lidze.

 

160964232 3665434433567976 107517537898313354 n

 

Red. Skoro trener sobie dobrze z tym pytaniem poradził to teraz kolejna trudność. Zapytam oczywiście o kwestie meczu, którego de facto nie było. Jak trener go ocenia?

KP. Przepisy PZPS (organizatora rozgrywek II Ligi) jasno określały sposób traktowania w takich sytuacjach, czyli problemach drużyn z zachorowaniami na COVID-19. W fazie PlayOff i PlayOut był on inny niż w rundzie zasadniczej. Związek wziął pod uwagę przy konstrukcji regulaminu rozgrywek fakt, że okres trwania sezonu, a w związku z tym okres kontraktów wiążących zawodników z klubem jest ściśle określony, a przedłużanie go ściągałoby na kluby i zawodników wiele konsekwencji. Przyznanie welkowera w postaci zwycięstwa 3:0 w trzecim meczu odbyło się więc w oparciu o obowiązujące przepisy i nie widzę w tym zbyt wiele kontrowersyjnego.

 

Red. Ostatnie pytanie dotyczyć będzie przyszłości? Czy trener może uchylić rąbka tajemnicy w tej kwestii?

KP. Znacznie bardziej odpowiednie do uchylania tajemnicy byłyby władze klubu. Ze swojej strony mogę zdradzić, że zanosi się na to, że będę częścią sztabu szkoleniowego w przyszłym sezonie. Jeśli tak się stanie to dołożę wszelkich starań do realizacji celu sportowego, który zostanie nam postawiony. Jaki on będzie? Na pewno ambitny … Po utrzymaniu się w rozgrywkach, w kolejnym sezonie czas na cos więcej …

Red. Na to liczymy! :) Bardzo dziękuję za rozmowę.  

Fot. Tomasz Pawlicki Fotografia Sportowa

Debiutancki sezon w II Lidze Siatkówki Mężczyzn już za zawodnikami IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice. „Jelczańskie Lwy” stanęły na wysokości zadania i wywalczyły utrzymanie w rozgrywkach na przyszły sezon. Czy z tego sezonu można było wydusić więcej? W cyklu posezonowych reminiscencji poznacie opinie na ten, jak i  na wiele innych tematów, członków naszego klubu. Dziś przedstawiamy wywiad z kapitanem drużyny IM Faurecia Volley Marcinem Bielą.

 

144042778 3547388005372620 5885236471808363104 n

 

Red.  Debiutancki sezon IM Faurecia Volley w rozgrywkach był jednocześnie Twoim drugim sezonem w barwach naszego klubu. Przed sezonem zostałeś obdarzony zaufaniem w postaci kapitańskiej belki na koszulce. Czy czułeś jej ciężar podczas rozgrywek i czy miałeś obawy z tym związane przed startem sezonu?

Marcin Biela  W mojej siatkarskiej przygodzie już wcześniej pełniłem rolę kapitana, ale objęcie funkcji kapitana zespołu w historycznym debiutanckim sezonie było dla mnie szczególnym i bardzo ciekawym doświadczeniem.  Mogę podziękować, za okazane mi zaufanie i nominację do funkcji kapitana. Mam nadzieję, że nikogo nie zawiodłem. Odnośnie ciężaru kapitańskiej belki chcę powiedzieć, że występując jako kapitan oczywiście czuje się odpowiedzialność. Było to dla mnie wyzwaniem, ale się go nie bałem. Uważam, że kapitan z racji sprawowanej funkcji nie powinien posiadać obaw, gdyż jego rolą jest stanowienie  punktu oparcia dla kolegów z zespołu i trenerów. I tak też starałem się w roli kapitana realizować.

 

Red.  Przejdźmy do oceny przebiegu sezonu. Możemy chyba podzielić go na 3 etapy: obiecujący początek, serię przegranych spotkań i progres w końcówce sezonu, który zaowocował utrzymaniem w II Lidze. Czy zgodzisz się z takim podziałem?

MB. Patrząc tylko i wyłącznie na suche, końcowe wyniki spotkań można takiego podziału dokonać. Taka ocena sezonu jest jednak mocno schematyczna i nie oddaje wielu zdarzeń, które nam się przytrafiły, takie jak liczne kontuzje czy konieczność przebywania na kwarantannie. Sezon rozpoczęliśmy dobrze jak na beniaminka rozgrywek. Wygrana z drużyną z Zielonej Góry (3:2) oraz urwany punkt Sobieskiemu Żagań (2:3) napawały optymizmem. W tym drugim meczu sprawiliśmy niespodziankę – siatkarze z Żagania za tydzień będą walczyć o awans do I Ligi. Później przytrafiła nam się zadyszka, z którą musieliśmy sobie poradzić … a zajęło nam to niestety aż kilka kolejek ligowych. Był to bardzo trudny czas, bo nie potrafiliśmy wygrać przez 9 spotkań. W tym czasie rozegraliśmy lepsze i gorsze mecze. Momentami nasza gra wyglądał w tych spotkaniach dobrze, a wynik cały czas był negatywny i schodziliśmy z boiska przegrani. Potrzebowaliśmy może czasu, żeby jako młody zespół się zgrać. Potrzebowaliśmy może jednego lub dwóch wygranych setów, które by nas pchnęły dalej i wprowadziły na zwycięską ścieżkę. Zwycięstwo przyszło w meczu 14. kolejki z Ikarem Legnica (3:1), a tydzień później wygraliśmy kolejny mecz z „akademikami” z Zielonej Góry (3:2). Z każdym kolejnym meczem na finiszu rozgrywek zaczęliśmy coraz lepiej grać i aż szkoda, że tak szybko się ten sezon skończył (śmiech). Zaczęliśmy mieć coraz większą frajdę z grania w siatkówkę jako drużyna, co przełożyło się udane zakończenie sezonu.

 

160299658 3662694083842011 9026788706829206546 n

 

Red. Wrócę pytaniem do środkowego etapu sezonu. W przegrywanych meczach było wiele setów przegrywanych w końcówkach, w których roztrwanialiście przewagę zbudowaną dobrą grą na początku partii. Gdzie widzisz przyczynę i czy można zrzucić to na brak doświadczenia w grze na poziomie II Ligi?

MB. Nasza gra w środkowym etapie sezonu faktycznie daleka była od stabilizacji. Przeplataliśmy lepsze momenty gry z kilkupunktowymi przestojami. Na pewno wpływ na to miało małe ogranie zespołu na tym poziomie rozgrywkowym, ponieważ graliśmy bardzo młodym składem. Młodemu zespołowi łatwo zdobyć kilka punktów przewagi, kiedy wyjdą 2-3 akcje i gra zespołu się nakręca. Bardziej doświadczeni rywale są w stanie ten moment przeczekać i następnie wygrać najważniejsze akcje, decydujące o losach seta. Niestety w kolejnych meczach, kiedy przegrywaliśmy końcówki setów ten scenariusz się powtarzał. Zespoły przeciwne nie koniecznie siatkarsko wygrywały tę walkę, ponieważ potrafiliśmy dać się wciągnąć w niepotrzebne zaczepki pod siatką i kolokwialnie mówiąc przestawaliśmy grać. W takich momentach wychodził też brak doświadczenia – takie rzeczy nie powinny na nas działać, a niestety działały. To co wyciągnąłem z tego sezonu to z pewnością to, żeby nie być prowodyrem takich sytuacji, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, kiedy wyszło to naszej drużynie na plus.

 

 144083468 3547385312039556 8770808645616772257 n

 

Red. Te wnioski zostały chyba wyciągnięte? W meczach fazy PlayOut z MKS Olavia Oława Wasza gra była stabilna. Volley wyglądał na parkiecie na pewniejszą drużynę, a to przecież rywale z Oławy posiadali dłuższy ligowy staż?

MB. To prawda. W meczach decydujących o utrzymaniu zagraliśmy bardzo dojrzale. Zaskoczyliśmy tym wiele osób, ponieważ w środowisku siatkarskim więcej było głosów stawianych na Olavię. Były to mecze o wysoką stawkę, a w nich teoretycznie przewagę powinien mieć bardziej doświadczony zespół. Wyszliśmy jednak na parkiet świadomi dobrego treningu, dyspozycji i przygotowania taktycznego. Grając równo wygraliśmy dwukrotnie po 3:1. Tak naprawdę na 8 rozegranych setów przytrafił nam się tylko jeden słabszy, w pierwszym sobotnim meczu. Wykonaliśmy swoje zadanie i mogliśmy odetchnąć po wywalczeniu utrzymania.

 

Red.  Dla Ciebie nie był to pierwszy sezon na parkietach II Ligi. Jeszcze w wieku juniorskim występowałeś na pozycji libero w barwach Gwardii Wrocław. Jak porównasz te sezony?

MB. Zakończone właśnie rozgrywki były dla mnie z pewnością sezonem, w którym się najwięcej nauczyłem. Czuję po sobie, że dojrzałem jako zawodnik. To też przez to, że nic tak nie uczy zawodnika jak przegrywanie. Grając w Gwardii też mieliśmy małe problemy na początku sezonu, ale później złapaliśmy swój rytm i zakończyliśmy rundę zasadniczą na drugim miejscu. To były zupełnie inne sezony. Ten w barwach Volleya był cięższy. Patrząc z perspektywy czasu uważam, ze taki sezon jak teraz jednak bardziej cieszy. Większą satysfakcję ma się z osiągnięcia celu, jeśli nie przychodzi ono łatwo. Pomimo dużych problemów wyszliśmy zwycięsko na koniec tego sezonu i możemy spokojnie planować przyszłość.

Trudno porównać ze sobą sezony grane na pozycji libero i na przyjęciu, gdzie poza rolą defensywną ma się wpływ na ofensywne poczynania zespołu. Patrząc na II Ligę z czasów moich występów w Gwardii to była ona bardziej spolaryzowana. Były 2-3 zespoły znacząco lepsze od reszty stawki. Teraz liga jest bardziej wyrównana, chociaż czołówka ligi również się wyraźnie odznacza.

 

Red. Wspomniałeś o przyszłości, więc zapytam o najbliższą przyszłość. Jakie są twoje plany na przerwę między sezonami?

MB. Moje plany na okres posezonowy są od lat niezmienne. Stawiam wtedy na siatkówkę plażową. Jak tylko pogoda pozwoli to zacznę grać na plaży i będę trenować dopóki nie rozpoczną się przygotowania do sezonu halowego. Grę w siatkówkę plażową traktuję poważnie i uważam, że jest fajnym łącznikiem między sezonem plażowym i halowym. Wiem, że gdybym nie trenował na piachu to byłoby mi ciężko zacząć sezon od zera na hali. Liczę, że już wkrótce zrobi się cieplej i będzie można zacząć regularne trenowanie na piasku.

 

160560846 3662697683841651 4096713064454741489 n

 

Red. Zakończony sezon był na pewno wyjątkowy patrząc na trudności jakie spotykały sportowców. Jak ograniczenia pandemiczne wpływały na Waszą grę, funkcjonowanie zespołu?

MB. W naszym przypadku główną konsekwencją obostrzeń związanych z COVID-19 była konieczność rozgrywania spotkań przy pustych trybunach. Zostaliśmy pozbawieni dużego atutu jakim było wsparcie naszych kibiców. Poprzedni sezon był zupełnie inny pod tym względem. Rozgrywaliśmy swoje mecze w hali CSiR przy licznej publiczności i jej głośnym wsparciu. Kibice byli naszym „siódmym zawodnikiem”. W tym sezonie bardzo mi tego brakowało. Granie przy pustych trybunach nie jest łatwe i dużo czasu nam zajęło, żeby się do tego przyzwyczaić. W momencie kiedy nie ma na hali kibiców to atut własnej hali ma mniejsze znaczenie. Brakuje przewagi mentalnej jaką daje głośne wsparcie fanów. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie wspólnie z nimi będziemy mogli cieszyć się meczami. Bardzo na to liczę, bo wtedy zupełnie inaczej się gra.

 

Red. Pomimo braku możliwości fizycznej obecności na meczach, kibice Volleya byli z Wami. To za sprawą transmisji, które cieszyły się dużą popularnością. Czy dostawałeś jakiś odzew od kibiców/znajomych po meczach?

MB. Oczywiście. Wielu moich znajomych oglądało transmisje i wyrażało się o nich pozytywnie. Transmisje przypadły naszym kibicom do gustu. Poza aspektem przekazu video, dochodzi kwestia komentatorów, którzy doskonale orientują się w życiu naszej drużyny i ogólnie w drugoligowej rywalizacji. Kibice mogli więc usłyszeć wiele ciekawostek i w ten sposób być bliżej drużyny. Sami jako zawodnicy też wracaliśmy do transmisji po meczach i czasami można było czegoś ciekawego dowiedzieć się na swój temat (śmiech). Mówiąc poważnie, to w tym sezonie transmisje z meczów były jedyną formą naszej łączności z kibicami. Zainteresowanie jakim cieszyły się profesjonalnie prowadzone relacje z meczów każe zastanowić się nad prowadzeniem ich również w przyszłym sezonie, gdy kibice będą mogli już powrócić na trybuny. Często zdarza się, że jacyś kibice nie mogą pojawić się na meczu i taka forma jego zobaczenia byłaby dla nich z pewnością świetną opcją.

 

Red. Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę udanego wypoczynku w okresie między sezonami i sukcesów w plażowej odmianie siatkówki … A później wielu zwycięstw w kolejnym sezonie!

Fot. Tomasz Pawlicki Fotografia Sportowa

Zarząd klubu Towarzystwo Siatkarskie "Volley" Jelcz-Laskowice, występującego w rozgrywkach II Ligi Siatkówki Mężczyzn pod nazwą IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice,  pragnie ustosunkować się do sytuacji związnej z rywalizacją w serii PlayOut z klubem MKS Olavia Oława. Szczegóły związane z okolicznościami nierozegrania 3. spotkania serii PlayOut zostały przedstawione w poniższym oświadczeniu.

Szanowni Państwo!

Zarząd klubu TS "Volley" Jelcz-Laskowice w odpowiedzi na zapytanie drużyny MKS Olavia Oława z dnia 17.03.2021 w sprawie przełożenia spotkań serii PlayOut zaplanowanych na 20-21.03.2021 odpowiedział odmownie. Decyzja podjęta przez klub TS "Volley" została oparta na przepisach i regulaminie rozgrywek PZPS. Klub MKS Olavia Oława jako powód przełożenia spotkania wskazał zakażenie wirusem SARS CoV-2 u 1 zawodnika klubu, przesyłając stosowny dokument potwierdzający ten fakt. Nie wyrażając zgody na przełożenie meczu za porozumieniem stron, klub TS "Volley" powołał się na fragment „Procedury dotyczącej składania wniosku do Wydziału Rozgrywek PZPS o przełożenie meczu z urzędu w rozgrywkach PZPS, w przypadku kwarantanny lub izolacji z powodu zakażania COVID-19 w klubie” z dnia 23.11.2020:

„Turnieje półfinałowe i finałowe o wejście do I ligi Kobiet, do I Ligi Mężczyzn, do II Ligi Kobiet i II Ligi Mężczyzn oraz mecze play off/play out w I Lidze Kobiet i II Lidze Mężczyzn nie będą przekładane. W przypadku nierozegrania, mecze zostaną zweryfikowane jako walkower.”

Na podjęcie wspomnianej powyzej decyzji wpływ miało kilka przesłanek.  Kontrakty wiążące zawodników TS „Volley” z Klubem zostały podpisane do 31.03.2021, ustalając jako datę zakończenia kontraktu ew. termin 5 meczu fazy PlayOut - zgodnie z oficjalnym terminarzem II Ligi Siatkówki Mężczyzn ogłoszonym przez organ prowadzący rozgrywki PZPS przed rozpoczęciem sezonu 2020/2021. Przełożenie meczu na pożniejszy termin, spowodowałoby przedłużenie sezonu o minimum 2-3 tygodnie ( wliczając czas trwania kwarantanny oraz czas konieczny na powrót zawodników do treningu określony przepisami). Na wydłużenie tego terminu wpływ miałyby także przypadające na początek kwietnia Święta Wielkanocne, co uniemożliwia rozegranie spotkań w tamtym okresie. Przedłużenie trwania sezonu spowodowałoby konflikt z osobistymi i zawodowymi planami zawodników TS "Volley". Trzeba zaznaczyć, że część zawodników klubu mieszkała wcześniej w innych miejscach naszego kraju, co powoduje konieczność wynajmu lokali mieszkaniowych na okres trwania sezonu. Cześć zawodników na kwiecień zaplanowała także rozpoczęcie przygotowań do sezonu plażowego 2021, planując udział w turniejach ze swoimi plażowymi partnerami. Przedłużenie sezonu niesie za sobą więc wiele problematycznych konsekwencji, poza sprawami finansowymi. Umowy z trenerami oraz umowa najmu hali sportowej również została zawarta na okres trwania sezonu. Przełożenie spotkań na termin w kwietniu 2021 spowoduje poniesienie dodatkowych, znaczących kosztów przez klub TS „Volley” ( dodatkowe 3-4 tygodnie treningów, wynagrodzenia zawodników i trenerów).

Trudno także przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja pandemiczna w nadchodzącym czasie. Dynamiczny rozwój pandemii koronawirusa w ostatnich tygodniach wpłyną już na zaostrzenie obostrzeń za pomocą przepisów prawnych wchodzących w życie dnia 20.03.2021. Rozegranie spotkań w późniejszym terminie, w kwietniu/maju 2021 mogłoby być niemożliwie z powodu kolejnych ograniczeń nałożonych przez władze RP.  Przekładanie meczu na odległy termin działa na niekorzyść klubu oraz zawodników, uniemożliwiając podjęcie decyzji związanych z przyszłością i zawarciem umów/kontraktów na występy w sezonie 2021/2022. Pozostałe kluby, które skończyły/skończą rozgrywki wcześniej byłyby uprzywilejowane w rozmowach z zawodnikami w porównaniu z klubami, które skończą rozgrywki później. Powyższa argumentacja przemawia za decyzją podjętą przez klub TS „Volley”.

W dniu 19.03.2021 klub TS "Volley" otrzymał korespondencje mailową od klubu MKS Olavia. Z wiadomosci wynikało, że "zarząd klubu [MKS Olavia] podjął decyzję o nie wysyłaniu [drużyny] na mecze barażowe 20,21 marca 2021 z TS Faurecia Volley Jelcz Laskowice" argumentując decyzję stwierdzonymi przypadkami wirusa SARS CoV-2 i skierowaniami na kwarantannę w zespole.

W odpowiedzi na wspomniane powyżej pismo klubu MKS Olavia Oława Wydział Rozgrywek PZPS poinformował w dniu 19.03.2021:

"Zgodnie z przyjętą przed sezonem procedurą: „Turnieje półfinałowe i finałowe o wejście do I ligi kobiet, do I ligi mężczyzn, do II ligi kobiet i do II ligi mężczyzn oraz mecze play off/play out w I lidze kobiet i w II lidze mężczyzn nie będą przekładane. W przypadku nierozegrania, mecze zostaną zweryfikowane jako walkower.” .Mając powyższe na uwadze, PZPS nie ma podstaw do przełożenia spotkania z urzędu, a jedynie za zgodą przeciwnika. Wiemy z korespondencji z prezesem klubu TS „Volley” Jelcz-Laskowice z dnia 17 marca 2021 roku, że takiej zgody nie wyrażają. W konsekwencji, mecz fazy play out w II lidze mężczyzn gr. IV nr 8-9-3 z dnia 20.03.2021 r. IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice – MKS Olavia Oława zostanie zweryfikowany jako walkower dla drużyny IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice (3:0 (25:0, 25:0, 25:0)). Biorąc pod uwagę dwa poprzednie spotkania, które wygrał zespół IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice, faza play out zostanie zakończona trzema zwycięstwami drużyny z Jelcza-Laskowic, co kończy rywalizację o utrzymanie w II lidze mężczyzn w sezonie 2020/2021."

Opisane w niniejszym oświadczeniu okoliczności sprawy wskazują argumentację władz klubu TS "Volley" opartą o obowiązujące w dobie pandemii przepisy. Przedstawione przez nasz klub wytłumaczenie zaistaniałej sytuacji zostało przyjęte i poparte stosowną decyzją PZPS, przedstawioną powyżej. Uważamy, że postępowanie w zgodzie z obowiązyjącymi przepisami nie wypaczyło rywalizacji. W sportowej rywalizacji po 2 rozegranych meczach siatkarze IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice prowadzili 2:0 pokazując, że zasłużyli na utrzymanie w rozgrywkach II Ligi.

 

Podpisał:

Piotr Piechota

Prezes zarządu TS "Volley" Jelcz-Laskowice

 

20.03.2021 Jelcz-Laskowice

 

Partner techniczny

keeza logo

Nasi partnerzy

pasek sponsorow2020