Siatkarze IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice w sobotni wieczór zafundowali swoim kibicom istny dreszczowiec. Siatkarski thriller trwajacy 2,5 godziny ostatecznie okazał się zwycięskim przywitaniem sezonu II Ligi w Jelczu-Laskowicach. Siatkarze trenera Krzysztofa Janczaka w swoim drugim ligowym meczu sięgnęli po pierwsze zwycięstwo. Dopisali za nie 2 punkty do drugoligowej tabeli, choć niewiele brakowało aby zakończyć spotkanie w 3 setach i na własnym parkiecie zainkasować 3 punkty. Widzowie zgromadzeni w hali Centrum Sportu i Rekreacji oglądali długie, emocjonujące widowisko pełne świetnych zagrań i efektownych długich wymian. Już nie możemy się doczekać kolejnego domowego starcia, w którym będziecie mogli dopingować Jelczańskie Lwy. Tymczasem zabieramy Was w siatkarski "step back" w czasie i powtórne przeżycie sobotnich emocji. 

 

243619720 523121902410918 6681783788225343261 n

 

Do spotkania 2. kolejki rozgrywanego w Centrum Sportu i Rekreacji w dużo lepszych nastrojach przystępowali siatkarze spod Jasnej Góry. W pierwszej kolejce rozgrywek ligowych częstochowianie we włąsnej hali pewnie wygrali z MKS Ikar Legnica 3:1. Siatakrze Volleya rozpoczęli sezon od wyjazdowej porażki z KPS Chełmiec Wałbrzych 0:3. Podopieczni trenrów Krzysztofa Janczaka i Krzysztofa Pilawy grając przed własną publicznością chcieli sięgnąc po pierwsze zwycięstwo w sezonie. Widać to było po postawie drużyny od pierwszych akcji meczu. Przy stanie 8-6 siatkarze Jelczańskich Lwów wyszli na 2-punktowe prowadzenie, które przez konsekwentną grę w miarę rozwoju wydarzeń w secie udawało się powiększać. Duża w tym zasługa dobrze przyjmującego libero Grzegorza Kukli i skutecznych w ataku kapitana Mariusza Gacy i Macieja Cierniaka. Życie swoim byłym kolegom z drużyny trudnymi zagrywkami mocno uprzykrzał środkowy Jakub Kaminski, wypożyczony do naszego zespołu właśnie z Eco-Team AZS Stoelzle. Prowadziliśmy następnie 16:13 i 21:17. Wtedy na zagrywce pojawił się rozgrywający Paweł Malicki, przy którego serwisie siatkarze Volleya zdobyli następne 4 punkty i zakończyliśmy seta wygrywając 25:17.

Druga partia miała podobny przebieg do pierwszego seta spotkania. Zawodnicy IM Faurecia Volley od początku nadawali ton przebiegowi wydarzeń. Prowadzili 8:6 i 16:15. Wtedy przytrafił się mały przestój, 2 przegrane kontry i rywale wyszli na prowadzenie 21:20. Przy stanie 23:22 trener Janczak zdecydował się na podwójną zmianę wprowadzajac za Malickiego i Cierniaka duet Mateusz Bielski/ Adrian Zając. Ten klasyczny trenerski zabieg bardzo się opłacił. Najmłodszy zawodnik Volleya popisał się asem serwisowym i na tablicy wyników było 24:22. Kolejną akcje wygrali zawodnicy AZS-u, ale w następnej długiej wymianie górą byli już gospodarze wygrywając seta 25:23 po nieudanym ataku Jędrzeja Bąkiewicza.

 

244446006 4263623833749030 6060374580187964367 n

 

Trzeci set to zmiany w szeregach gosci dokonane przez trenera Wojciecha Pudo. W miejsce Karola Redyka pojawił sie młody przyjmujący Wiktor Płatkowski, który swój występ rozpoczął od serii dobrych zagrywek i po chwili na tablicy wyników widniał wynik 3:8. Siatkarze IM Faurecia Volley na przestrzeni seta konsekwentnie odrabiali straty. Rywali dogonili przy stanie 15:16, a po kilku udanych akcjach i wygranych kontrach było już 21:18. Wtedy siatkarze po raz pierwszy wzięli nas na emocjonalny rollercoaster. W polu zagrywki stanął Mateusz Śnieżek i mocno wprowadzając piłkę do gry skutecznie utrudniał grę naszym siatkarzom. Sędziowie odgwizdali błąd podwójnego odbicia rozgrywającemu IM Faurecia Volley Pawłowi Malickiemu, a w następnej akcji ustrzelony zagrywką został Jędrzej Jasnos. Ze stanu 21:18 zrobiło się 21:22 i partia, którą siatkarze Jelczańskich Lwów powinni spokojnie doprowadzić do szczęśliwego zakończenia, wyślizgiwała sie z rąk. Udało się dogonić rywali przy stanie 23:23, ale ostatnie słowo należało do graczy AZS-u, który wygrał 3 seta 25:23.

 

244422270 4263623757082371 2688116960945627155 n

 

Siatkarze IM Faurecia Volley nie rozpamiętywali długo przegranej końcówki trzeciego seta. W czwartej partii od początku toczyli wyrównaną walkę o to, by podnieść z własnego parkietu 3 ligowe punkty. Siatkarze spod Jasnej Góry nie zamierzali jednak składać broni. Skuteczne ataki ze środka Damiana Zygmunta, punktowe uderzenia przyjmującego Wiktora Płatkowskiego i atakujacego Mateusza Śnieżka trzymały AZS w meczu. Po drugiej stronie siatki Paweł Malicki najczęściej korzystał z usług grajacego na bardzo wysokim procencie skuteczności atakującego Macieja Cierniaka. Niestety końcówka seta znów potoczyła się po myśli przyjezdnych. Wynik był kopią poprzedniej partii - 23:25 dla AZS i o losach zwycięstwa miał rozstrzygnąć tie-break. 

 

244469155 4263623933749020 803576654198103546 n

 

Przed rozpoczęciem ostatniej odsłony spotkania baliśmy się, żę sprawdzi się stare siatkarskie porzekadło " kto prowadząc 2:0 nie wygrywa meczu 3:0, przegrywa 3:2". Obie drużyny wyszły na 5 seta bardzo zdeterminowane. Po siatkarzach nie było widać, ze rozegrali 4 długie, ciężkie sety. Pełni energii walczyli o każdą piłkę i praktycznie nie popełniali błędów. Spotkanie weszło na bardzo wysoki poziom, a kibice byli świadkami pięknych i długich siatkarskich wymian. Walka toczyła sie systemem punkt za punkt. Na zmianę stron siatkarze Volleya udali się przy prowadzeniu 8:7. Rywale jednak nie odpuszczali i po wygranej akcji przy swoim serwisie prowadzili 12:11. Ale trenerzy IM Faurecia Volley, podobnie jak w pierwszym secie, trafili ze zmianami. Na tie-breaka trener Krzysztof Janczak desygnował Oskara Spychałę w miejsce Jakuba Kamińskiego i ta zmiana się sprawdziła, choć wcześniej Kamiński rozgrywał dobre spotkanie przeciwko swoim byłym kolegom z Częstochowy. Spychała skończył ważny atak na 13:12 i za chwilę uczestniczył w trójbloku postawionym wspólnie z Pawłem Malickim i Mateuszem Paszkowski na 14:13. Na boisko za Jędrzeja Jasnosa wszedł Beniamin Budzich na podwyzszenie bloku. Atak skończyli jednak zawodnicy AZS-u.  Przy stanie 14:14 punkt atakiem zdobył Mateusz Paszkowski i za chwilę przy zagrywce Oskara Spychały mieliśmy piłkę meczową. W aut po skosie zaatakował Mateusz Śnieżek i na parkiecie Centrum Sportu i Rekreacji zapanowała wielka radość. 

 

Siatkarzom IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice udało się odnieść zwycięstwo w starciu z silnym przeciwnikiem i dopisać na 2 punkty do ligowej tabeli. Z jednej strony możemy żałować biorąc pod uwagę przebieg pojedynku, że mecz nie skończył się wynikiem 3:0. Patrząc z innej perspektywy, liczymy, że tak trudne spotkanie zakończone pomyślnie wzmocni drużynę i przełoży się na dobrą postawę w następnych ligowych kolejkach. Statuetkę MVP dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał atakujacy Maciej Cierniak. Popularny "Kolec" rozegrał w sobotę świetne zawody, będąć pierwszą strzelbą w szeregach Jelczańskich Lwów. Na swoim koncie zapisał 29 punktów przy skuteczności 60%. Liczymy, że w kolejnych spotkaniach podtrzyma wysoką dyspozycję. Okazja na kolejne ligowe zwycieśtwo przed zawodnikami IM Faurecia Volley już w sobotę 9.10. O godzinie 17 zagramy wyjazdowy mecz 3. kolejki przeciwko KS Volley Miasteczko Śląskie. Liczymy na dobrą grę i zwycięstwo siatkarzy Krzysztofa Janczaka i Krzysztofa Pilawy.

 

MVP 001

 

Fot. Tomasz Pawlicki Fotografia Sportowa

Już w sobotę 2 października siatkarze IM Faurecia 2021/2022 zaprezentują się przed własną publicznością. W hali Centrum Sportu i Rekreacji podopieczni trenera Krzysztofa Janczaka będą chcieli dobrze się zaprezentować przed swoimi kibicami. Będzie to pierwsze spotkanie, które rozegramy w obecnosci fanów od 22.02.2020, czyli od 588 dni!! Podopieczni trenera Krzysztofa Janczaka będą chcieli swoją grą dać dużo radości zgromadzonym widzom i rzecz jasna siegnąć po zwcięstwo. Nie będzie to jednak proste zadanie, bowiem do Jelcza-Laskowic przyjeżdza drużyna Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na to spotkanie, które rozpocznie się o godzinie 18 w hali CSiR.

 

Drużyna IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice rozpoczęła sezon 2021/2022 od wyjazdowej porażki. W meczu przeciwko KPS Chełmiec Wałbrzych w dwóch pierwszych setach siatkarze IM Faurecia Volley toczyli wyrównaną walkę z przeciwnikiem. Dobrej postawy na przestrzeni całych setów nie udało się jednak przełożyć na grę w końcowych fragmentach pierwszej i drugiej partii. Gospodarze popełniali w nich mniej błędów i wygrywali odpowiednio 25:23 i 25:21. Początek trzeciego seta to słabszy okres w wykonaniu naszych zawodników. W dalszej częsci partii nie udało nam sie odrobić początkowo poniesionych strat i w konsekwencji przegraliśmy  25:17, a w całym spotkaniu 0:3.

 

243255832 251161020350462 1305988256698064605 n Fot. KPS Chełmiec Wałbrzych

 

W sobotę siatkarze prowadzeni przez trenera Krzysztofa Janczaka będą chcieli zrehabilitować się za inaugurację rozgrywek i sięgnąć po wygraną. Rywalem będzie drużyna Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa, która w pierwszym meczu sezonu sięgnęła po 3 punkty. Podopieczni trenera Wojciecha Pudo na własnym parkiecie pokonali MKS Ikar Legnica 3:1. Sobotni pojedynek będzie naszym pierwszym, historycznym starciem z ekipą Eco-Team AZS. Częstochowianie, podobnie jak 7 innych klubów z obecnej grupy 3 rozgrywek II Ligi, nie rywalizowali w poprzednim sezonie w lidze z naszym klubem i trafili do naszej grupy w wyniku reorganziacji rozgrywek przez PZPS. Z pewnością należy ich traktować jak mocny zespół. W poprzednim sezonie Eco-Team AZS był bardzo bliski awansu do rozgrywek Tauron I Ligi. Ostatecznie w Turnieju Fianłowym po awans sięgnęły Chrobry Głogów, Legia Warszawa i SMS Spała. Pierwszy mecz sezonu i jego wynik wskazuje, że i w tym sezonie siatkarze spod jasnej Góry będą chcieli walczyć o awans.

Oczywiście liczymy na dobrą postawę siatkarzy IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice i pierwsze zwycięstwo w sezonie. Zapraszamy do Centrum Sportu i Rekeacji na to ciekawie zapowiadajace się spotkanie!

 

243789694 521590785897363 4452341045627230761 n

 

Siatkarze i Siatkarki, wracamy do gry!! Trwająca od marca 2020 roku pandemia koronawirusa uderzyła w aktywnych fizycznie  mieszkańców naszej gminy, zabierając im możliwość korzystania z siłowni, hal i innych obiektów sportowych. Wydaje się, że najtrudniejszy okres mamy już za sobą ... więc przechodzimy do działania. Wspólnie z Burmistrzem Jelcza-Laskowic Bogdanem Szczęśniakiem zapraszamy Was do udziału w II edycji Jelczańskiej Ligi Siatkówki (JLS). Rozgrywki JLS będą szansą na powrót do zorganizowanego uprawiania sportu i rywalizacji dla mieszkańców Jelcza-Laskowic. Zorganizowana w roku 2019 pierwsza edycja rozgrywek cieszyła się dużym zainteresowaniem, gromadząc na parkiecie prawie 100 zawodników i zawodniczek z 9 zespołów.  Dlatego, kiedy powszechne "odmrożenie aktywności fizycznej" w  obiektach sportowych stało się faktem, podjęliśmy kroki zmierzające do organizacji następnej edycji Ligi. Liczymy, że na inauguracji zmagań spotkamy liczną grupę miłośników siatkówki, których w naszej miejscowości nie brakuje.  Doskonale pokazuje to zdjęcie z uroczystej dekoracji zwycięzców I edycji JLS.

 

65319729 1093986800791051 8159561774970961920 n

 

Rozgrywki II edycji JLS zostałyby podzielone na ligę kobiet i mężczyzn i odbywałyby w ciągu 3 dni w tygodniu (planujemy rozgrywanie przez każdą z drużyn 1 meczu w tygodniu). Do 2.06.2021 będziemy czekać na Wasze zgłoszenia do rozgrywek, a 4.06.2021 opublikujemy oficjalny terminarz rozgrywek. Poniżej przedstawiamy regulamin rozgrywek i czekamy na Wasze zgłoszenia!

 

Regulamin rozgrywek Jelczańskiej Ligi Siatkówki:

 

  1. Organizatorami rozgrywek Jelczańskiej Ligi Siatkówki są: Miasto i Gmina Jelcz-Laskowice, Towarzystwo Siatkarskie "Volley" Jelcz-Laskowice oraz Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice.
  2. Rozgrywki planujemy przeprowadzić w terminie 08.06.2021 - 01.07.2021. Każda z drużyn w ramach rozgrywek rozegra minimum 3 spotkania ligowe. Zależnie od liczby zgłoszonych drużyn i przyjętego systemu rozgrywek, możliwe jest rozegranie turnieju finałowego: 03.07.2021 - Final Four JLS Mężczyzn oraz 04.07 - Final Four JLS Kobiet.
  3. Rozgrywki odbywać się będą we wtorki, środy oraz czwartki w godzinach 20:00 - 22:00. Mecze odbywać się będą jednocześnie na 2 lub 3 sektorach hali sportowej Centrum Sportu i Rekreacji (ul. Oławska 46 Jelcz-Laskowice).
  4. Rozgrywki prowadzone będą przez Towarzystwo Siatkarskie "Volley" Jelcz-Laskowice. W trakcie rozgrywania spotkań zabezpieczona zostanie opieka medyczna oraz sędziowie.
  5. Planowany jest podział na Jelczańską Ligę Siatkówki Kobiet oraz Jelczańską Ligę Siatkówki Mężczyzn. Do utworzenia ligi w każdej kategorii potrzebne będą zgłoszenia 4 drużyn.
  6. W rozgrywkach JLS będą obowiązywać przepisy gry w piłkę siatkową PZPS (obowiązywać będą wysokości siatki dla kategorii seniorka/senior). Spotkania będą odbywać się do 3 wygranych setów (do 25 punktów).
  7. W rozgrywkach brać udział mogą wyłącznie Zawodnicy/Zawodniczki zgłoszeni do rozgrywek do 02.06.2021, wpisani na Listę zawodników przesłaną przez kapitana drużyny organizatorom rozgrywek. Maksymalna liczba zgłoszonych Zawodników/Zawodniczek to 12 osób.
  8. Do rozgrywek JLS może przystąpić maksymalnie 1 Zawodnik/Zawodniczka występujący w sezonie 2020/2021 w rozgrywkach 3 ligi lub ligi wyższej (wyłączając zawodników/zawodniczki do 18 roku życia).
  9. Drużyna zobowiązuje się do wpłacenia darowizny w wysokości 400 zł/drużyna na konto Towarzystwa Siatkarskiego "Volley" Jelcz-Laskowice (dane zostaną przekazane Kapitanom drużyn po zgłoszeniu zespołu do rozgrywek). Termin wpłaty wpisowego: 07.06.2021.
  10. Zawodnicy zgłaszając się do rozgrywek (podpisując Oświadczenie zawodnika/zawodniczki) oświadczają o braku przeciwskazań zdrowotnych do udziału w rozgrywkach. Druki Listy zawodników oraz Oświadczeń Zawodnika/Zawodniczki dostępne są tutaj: Lista zawodników Oświadczenie. Przekazanie Oświadczeń Zawodnika/Zawodniczki przed startem rozgrywek (przed pierwszym rozegranym meczem drużyny) stanowi warunek udziału Zawodnika/Zawodniczki w rozgrywkach JLS.
  11. Rozgrywki odbędą się z zachowaniem aktualnie obowiązujących przepisów związanych z pandemią koronawirusa, opublikowanych w Rozporządzeniach Rady Ministrów.
  12. Organizator zapewni odpowiednie, przewidziane  przepisami  prawa  powszechnego,  warunki  sanitarne  dla  uczestników  zawodów. Organizator zapewni punkt sanitarny zaopatrzony w środek odkażający na bazie alkoholu powyżej 60%. Uczestnicy meczu powinni ograniczać kontakty z innymi osobami do minimum. Zasady dotyczące dystansu społecznego powinny być również przestrzegane w zespołach.
  13. Organizator posiada prawo przełożenia lub odwołania rozgrywek, w przypadku wprowadzenia przepisów uniemożliwiających ich przeprowadzenie, związanych z pandemią koronawirusa.
  14. Decyzje w sprawach spornych i w przypadku wniesienia protestu przez drużynę podejmują Sędziowie Zawodów w porozumieniu z Organizatorem Rozgrywek (TS "Volley").

 

Prosimy Kapitanów drużyn o przesłanie zgłoszenia udziału (tj. wypełniona Lista zawodników) zespołu w rozgrywkach Jelczańskiej Ligi Siatkówki na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. do dnia 02.06.2021. W dniu 04.06.2021 ogłosimy (zależny od liczby zgłoszonych drużyn) przyjęty system rozgrywek oraz ich szczegółowy terminarz.

 

Liczymy, że na starcie rozgrywek spotkamy się z jeszcze większą grupą miłośników siatkówki niż w 2019 roku podczas I edycji JLS!! Do zobaczenia!!

 

 Fot. Tomasz Pawlicki Fotografia Sportowa

Stoimy u progu Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Igrzysk szczególnych – odartych z atmosfery wielkiego sportowego święta przez liczne obostrzenia, odbywających się przy pustych trybunach. Igrzysk szczególnych dla polskiej siatkówki, bowiem ze startem drużyny mistrzów świata Vitala Heynena wiążemy uzasadnione medalowe nadzieje. Właśnie o Igrzyskach porozmawiamy z trenerem IM Faurecia Voley Jelcz-Laskowice Krzysztofem Janczakiem, olimpijczykiem z IO Atlanta 1996. Trenera zapytamy o olimpijskie wspomnienia, medalowe prognozy, pracę z Kadrą Polski rocznika 2008  oraz zbliżający się sezon rozgrywek 2 Ligi. Zapowiada się bardzo ciekawie - chyba nie musimy namawiać Was na lekturę?  

 ab

 

Red. 23 lipca rozpoczną się Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Jako olimpijczyk pewnie czekasz na tą imprezę i ma ona dla Ciebie szczególne znaczenie? Jaka była twoja droga na Igrzyska Olimpijskie w Atlancie?

KJ. Tak, Igrzyska Olimpijskie to impreza jedyna w swoim rodzaju, wykraczająca swoim wymiarem daleko poza płaszczyznę sportowej rywalizacji. Droga każdego sportowca na Igrzyska to wiele lat sportowej kariery, czyli codziennego wysiłku wkładanego w treningi. Nasza droga jako drużyny na Igrzyska też była bardzo długa. Walcząc o bilety olimpijskie i wyjazd na Igrzyska w Atlancie przeszliśmy ścieżkę prowadzącą przez greckie Patras, gdzie rozgrywany był turniej kwalifikacyjny do Igrzysk. Rywalizowaliśmy tam z drużynami Hiszpanii, Japonii i ekipą gospodarzy, a z turnieju olimpijską przepustkę uzyskiwała tylko najlepsza drużyna. Najtrudniejszy mecz stoczyliśmy z Grekami (3:2) i wygrany tie-break sprawił, że zagraliśmy w Atlancie. Było to duże wydarzenie dla polskiej siatkówki, bo zespół prowadzony przez trenerów Wiktora Kreboka i Grzegorza Rysia wywalczył pierwszy awans na Igrzyska od 1980. Ponadto byliśmy w Atlancie jedynymi reprezentantami Polski w rywalizacji zespołowej.

Red.  W 1996 roku uczestniczyłeś w Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie jako młody 22-letni siatkarz. Jak traktowałeś szansę olimpijskiej rywalizacji wtedy i jak spoglądasz na nią z perspektywy czasu?

KJ. Skład olimpijskiej drużyny był bardzo młody. Wszyscy traktowaliśmy to jako życiową szansę. Przygotowując się do Igrzysk trenowaliśmy bardzo mocno, po 3 razy dziennie. Para trenerów Krebok i Ryś przygotowywała nas mocno pod względem wytrzymałościowym. Okazało się, że znalazłem się w 12-osobowym składzie lecącym do Atlanty. Było to bardzo duże wyzwanie. Przede wszystkim byłem młodym zawodnikiem, podobnie jak większość kadry. To były pierwsze momenty, w których tak naprawdę dojrzewaliśmy do przyszłego grania. My jeszcze nie byliśmy w pełni ukształtowanymi zawodnikami. Zresztą 1996 roku siatkówka, zarówno ta reprezentacyjna jak i klubowa, znajdowała się na zupełnie innym poziomie organizacyjnym w porównaniu z aktualną sytuacją. W Polsce graliśmy na 1-2 dużych obiektach, były to hale Urania w Olsztynie i hala w Częstochowie. Inne hale ligowe odbiegały warunkami, były to małe sale. Wyjście na pierwszy mecz w Atlancie było zderzeniem z innym światem.

 

mxvbnrt3q5oedp6uo5jwdpng4ox7woe8

 

Red. To zderzenie musiało być mocne, skoro w pierwszym meczu turnieju mierzyliście się z Amerykanami?

KJ. Ogrom hali, ilość kibiców sparaliżował poniekąd nas wszystkich. Ale tak jak mówiłem były to początki, pierwszy awans na Igrzyska Olimpijskie od 1980 roku. To był początek odradzania się polskiej siatkówki. Było to niesamowite przeżycie, ale nie ukrywam, że byliśmy nie do końca ukształtowanymi siatkarzami. Mówię oczywiście ze swojej perspektywy. Ta młodość powodowała, że mieliśmy sporo stresu.

Red. Z tym stresem w późniejszych etapach karier radziliście sobie o wiele lepiej. Uważasz, że doświadczenie z Atlanty pozwoliło Wam rozwijać swoje kariery?

KJ. Na pewno. Ja mogę mówić o sobie, ale moi koledzy z drużyny zgodnie stwierdzą, że to było coś co pchnęło nasze kariery do przodu. Dzięki obecności, grze na Igrzyskach uczyniliśmy duży postęp jeśli chodzi o rozwój polskiej siatkówki, który po 1996 roku przyśpieszył. Powiem krótko to było niesamowite przeżycie. Oczywiście fajnie byłoby zdobyć medal. Nam się nie udało. Mało tego, na wszystkie mecze ugraliśmy tylko 1 seta. Polska siatkówka próbowała się wtedy wzbić do elit, w których znajduje się obecnie . Uważam, że sam awans na Igrzyska Olimpijskie to było coś wielkiego.

Red.  Oprócz rozgrywek ligowych siatkarze uczestniczą w imprezach mistrzowskich takich jak Mistrzostwach Europy i Mistrzostwach Świata. Czy Igrzyska Olimpijskie to dla siatkarzy coś szczególnego? Czy w Atlancie było czuć wyjątkową atmosferę tej imprezy?

KJ. Olimpijską atmosferę było czuć wszędzie. To było coś wspaniałego. Natomiast każdy sportowiec wyczynowy ma do wykonania na Igrzyskach swoją pracę. To nie jest tak, jak często jest przedstawiane, że Igrzyska to dla sportowców zabawa i wspólne imprezy w wiosce olimpijskiej. Oczywiście są momenty na relaks i chwilę luzu. Jednak codzienny trening, przygotowanie do następnego meczu wyzwala w nas takie poczucie, że my nie możemy się bawić. Musimy być skoncentrowani na tym co za chwilę nas czeka, na próbie wygrania następnego meczu. Tak naprawdę sportowiec dopiero gdy kończy się jego ostatni mecz, ostatni start zaczyna żyć w pełni tą atmosferą sportowego święta z całą jego otoczką.

Red. Nawiązując do Twojej odpowiedzi zapytam, czy śledziłeś występy reprezentantów Polski w innych konkurencjach? Czy był na to czas, żeby kibicować kolegom na innych olimpijskich obiektach? Dodam, że w Atlancie było co oglądać, bo Igrzyska przyniosły nam obfite medalowe plony.

KJ. Cała reprezentacja Polski mieszkała razem w jednym obiekcie. Na dole było takie miejsce, gdzie mogliśmy śledzić występy w poszczególnych dyscyplinach. Gdy ktoś zdobył medal wiadomo był jakiś mały torcik, brawa i gratulacje. Nie ukrywajmy, że jesteśmy w tym momencie jedną wielką rodziną i jeden drugiemu kibicuje i wspiera. Pamiętam walki Pawła Nastuli, Andrzeja Wrońskiego, Wojtka Bartnika. Wiem, że inni sportowcy mocno kibicowali nam jako siatkarzom. Byliśmy tam jedyną drużyną reprezentującą nasz kraj w sportach zespołowych i czuć było wsparcie kolegów i koleżanek z reprezentacji. Z naszą siatkarską reprezentacją w Tokio będzie pewnie podobnie, choć z ich startem wiązane są o wiele większe nadzieje. Ja bym nie chciał budować presji, mówić o tym, że wrócą do kraju z medalami, ale myślę, że to są zawodnicy, którzy mają przede wszystkim umiejętności i faktycznie ich start może być zwieńczony medalem. Życzę im tego z całego serca.

 

TS Faurecia Volley JL vs PKPS Siatkarz Bierutów 185

 

Red. O Igrzyskach w Tokio jeszcze porozmawiamy. Po zakończeniu kariery zawodniczej  pracujesz jako trener, zarówno w siatkówce seniorskiej, jak i młodzieżowej. Jak przez te 25 lat od Igrzysk w Atlancie zmieniła się nasza dyscyplina?

KJ. Generalnie organizacyjnie polska siatkówka jest na zupełnie innym poziomie. Lata lecą i we wszystkim idzie progres. Trzeba jednak zaznaczyć, że my przygotowując się do Igrzysk i na nich startując mieliśmy zagwarantowane warunki na miarę tamtych czasów i nie mogliśmy na coś narzekać. Teraz to wygląda zupełnie inaczej. Wymagania i standardy się podniosły. Teraz wygląda to znacznie bardziej profesjonalnie, zwłaszcza u podstaw piramidy szkoleniowej. Widzę to z perspektywy swojej pracy jako trener kadry Polski dziewcząt rocznika 2008. Aktualnie przebywam z kadrą na zgrupowaniu w Policach. Dziewczynki mają 13, 14 lat, a ja jak miałem 13 lat to jeszcze w siatkówkę nie grałem. Dzisiaj te zawodniczki są w dwuletnim, niejednokrotnie trzyletnim procesie szkolenia. One tak naprawdę mentalnie są przygotowane do tego co mają zrobić na obozie, chcą pracować. Nie ukrywam, że robimy tutaj po 3 razy dziennie treningi. Atmosfera w zespole jest świetna. Chyba jestem szczęściarzem, że trafiłem na taką ekipę. Moi współtrenerzy, którzy ze mną pracują to wspaniali faceci, fachowcy. Mamy nadzieję, że pomożemy wyselekcjonowanym do kadry dziewczynkom w rozwoju i dojściu do czegoś wielkiego, jak chociażby udział w Igrzyskach Olimpijskich.  Gdy za kilka lat zobaczę taką dziewczynkę na Igrzyskach to pewnie łezka w oku się zakręci.

Red. Ta łezka zakręci się pewnie już w Tokio, kiedy na parkiet wyjdzie zawodnik z którym kilka lat temu pracowałeś jako trener Victorii Wałbrzych Łukasz Kaczmarek?

KJ. Kiedy zaczynałem pracę jako trener w Wałbrzychu do drużyny sprowadziliśmy Łukasza Kaczmarka, wtedy zajmującego się siatkówką plażową. Łukasz rozpoczął wtedy przygodę z siatkówką halową, ze szczęściem dla polskiej siatkówki. Pewnie wtedy kiedy opowiadałem o mojej przygodzie z Igrzyskami to myślał sobie „ fajnie by było kiedyś pojechać”, a teraz te marzenia zrealizował, jest tam. Mam nadzieję, że przyjedzie z medalem, a ja jako trener życzę mu tego z całego serca.

Red. Wróćmy jeszcze do Atlanty. Moment, który do dziś najbardziej kojarzy Ci się z Igrzyskami?

KJ. Nigdy nie zapomnę pierwszego meczu z USA. Graliśmy przeciwko gospodarzom, przy wiwatujących amerykańskich fanach. Tak jak mówiłem ogrom hali i doping publiczności nas przytłoczył. Bynajmniej nas młodych członków ekipy: mnie, Damiana Dacewicza, Piotra Gruszkę, Roberta Prygla, Marcina Nowaka, Krzyśka Śmigla. „Poszły” hymny, na trybunach zaczęła się fala i głośne skandowanie USA, USA. A trzeba zaznaczyć, że na trybunach było szacunkowo 20 tysięcy kibiców. Co warto podkreślić żywiołowo reagujących. Włosy stanęły mi dęba. Popatrzyłem się na Damiana Dacewicza, który stał przy mnie. Zapytałem krótko „Ty też?”, a on tylko kiwnął głową. Byliśmy wtedy naprawdę mocno zestresowani (śmiech). Fajnie jest wrócić wspomnieniami do tamtych czasów.

Red. Igrzyska w Atlancie były bardzo udane dla Polski. Nasi sportowcy zdobyli wtedy 17 medali. Jakie są Twoje przewidywania? Czy w Tokio uda się przebić ten dorobek?

KJ. Mam taką kibicowską nadzieję. Oczywiście najmocniej ściskam kciuki za siatkarzy, którzy są w ścisłym gronie faworytów. Jednak mocnych ekip jest w turnieju olimpijskim kilka i newralgiczna będzie faza ćwierćfinałowa. Wierzę, że drużyna Vitala Heynena da sobie radę i sięgnie po olimpijski krążek.

 

179423130 873194303229084 6536994772847928135 n

 

Red. Ostatnie pytanie dotyczyć będzie klubowej siatkówki i zbliżającego się sezonu 2 Ligi. Co dzieje się aktualnie w IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice? Czy zaczęliście już przygotowania do sezonu?

KJ. Sezon rozgrywek II Ligi Siatkówki rozpoczniemy meczem z Chełmcem Wałbrzych 25 września. Będzie to dla mnie wyjątkowe spotkanie, bo jestem wałbrzyszaninem. Liczymy na dobry start sezonu i już na to pracujemy. Wspólne przygotowania i treningi halowe rozpoczniemy już za moment, w sierpniu. Natomiast aktualnie zawodnicy realizują indywidualne plany treningowe. Część zespołu trenuje w hali CSiR pod okiem Krzysztofa Pilawy i wykonują dobrą, ciężką pracę. Podoba mi się zaangażowanie zawodników i liczę, że tę pozytywną energię i etos pracy podtrzymamy i przełożymy na sukcesy w sezonie 2021/2022.

Red. Tego życzymy Trenerze i trzymamy kciuki!!!

Zarząd klubu Towarzystwo Siatkarskie "Volley" Jelcz-Laskowice, występującego w rozgrywkach II Ligi Siatkówki Mężczyzn pod nazwą IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice,  pragnie ustosunkować się do sytuacji związnej z rywalizacją w serii PlayOut z klubem MKS Olavia Oława. Szczegóły związane z okolicznościami nierozegrania 3. spotkania serii PlayOut zostały przedstawione w poniższym oświadczeniu.

Szanowni Państwo!

Zarząd klubu TS "Volley" Jelcz-Laskowice w odpowiedzi na zapytanie drużyny MKS Olavia Oława z dnia 17.03.2021 w sprawie przełożenia spotkań serii PlayOut zaplanowanych na 20-21.03.2021 odpowiedział odmownie. Decyzja podjęta przez klub TS "Volley" została oparta na przepisach i regulaminie rozgrywek PZPS. Klub MKS Olavia Oława jako powód przełożenia spotkania wskazał zakażenie wirusem SARS CoV-2 u 1 zawodnika klubu, przesyłając stosowny dokument potwierdzający ten fakt. Nie wyrażając zgody na przełożenie meczu za porozumieniem stron, klub TS "Volley" powołał się na fragment „Procedury dotyczącej składania wniosku do Wydziału Rozgrywek PZPS o przełożenie meczu z urzędu w rozgrywkach PZPS, w przypadku kwarantanny lub izolacji z powodu zakażania COVID-19 w klubie” z dnia 23.11.2020:

„Turnieje półfinałowe i finałowe o wejście do I ligi Kobiet, do I Ligi Mężczyzn, do II Ligi Kobiet i II Ligi Mężczyzn oraz mecze play off/play out w I Lidze Kobiet i II Lidze Mężczyzn nie będą przekładane. W przypadku nierozegrania, mecze zostaną zweryfikowane jako walkower.”

Na podjęcie wspomnianej powyzej decyzji wpływ miało kilka przesłanek.  Kontrakty wiążące zawodników TS „Volley” z Klubem zostały podpisane do 31.03.2021, ustalając jako datę zakończenia kontraktu ew. termin 5 meczu fazy PlayOut - zgodnie z oficjalnym terminarzem II Ligi Siatkówki Mężczyzn ogłoszonym przez organ prowadzący rozgrywki PZPS przed rozpoczęciem sezonu 2020/2021. Przełożenie meczu na pożniejszy termin, spowodowałoby przedłużenie sezonu o minimum 2-3 tygodnie ( wliczając czas trwania kwarantanny oraz czas konieczny na powrót zawodników do treningu określony przepisami). Na wydłużenie tego terminu wpływ miałyby także przypadające na początek kwietnia Święta Wielkanocne, co uniemożliwia rozegranie spotkań w tamtym okresie. Przedłużenie trwania sezonu spowodowałoby konflikt z osobistymi i zawodowymi planami zawodników TS "Volley". Trzeba zaznaczyć, że część zawodników klubu mieszkała wcześniej w innych miejscach naszego kraju, co powoduje konieczność wynajmu lokali mieszkaniowych na okres trwania sezonu. Cześć zawodników na kwiecień zaplanowała także rozpoczęcie przygotowań do sezonu plażowego 2021, planując udział w turniejach ze swoimi plażowymi partnerami. Przedłużenie sezonu niesie za sobą więc wiele problematycznych konsekwencji, poza sprawami finansowymi. Umowy z trenerami oraz umowa najmu hali sportowej również została zawarta na okres trwania sezonu. Przełożenie spotkań na termin w kwietniu 2021 spowoduje poniesienie dodatkowych, znaczących kosztów przez klub TS „Volley” ( dodatkowe 3-4 tygodnie treningów, wynagrodzenia zawodników i trenerów).

Trudno także przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja pandemiczna w nadchodzącym czasie. Dynamiczny rozwój pandemii koronawirusa w ostatnich tygodniach wpłyną już na zaostrzenie obostrzeń za pomocą przepisów prawnych wchodzących w życie dnia 20.03.2021. Rozegranie spotkań w późniejszym terminie, w kwietniu/maju 2021 mogłoby być niemożliwie z powodu kolejnych ograniczeń nałożonych przez władze RP.  Przekładanie meczu na odległy termin działa na niekorzyść klubu oraz zawodników, uniemożliwiając podjęcie decyzji związanych z przyszłością i zawarciem umów/kontraktów na występy w sezonie 2021/2022. Pozostałe kluby, które skończyły/skończą rozgrywki wcześniej byłyby uprzywilejowane w rozmowach z zawodnikami w porównaniu z klubami, które skończą rozgrywki później. Powyższa argumentacja przemawia za decyzją podjętą przez klub TS „Volley”.

W dniu 19.03.2021 klub TS "Volley" otrzymał korespondencje mailową od klubu MKS Olavia. Z wiadomosci wynikało, że "zarząd klubu [MKS Olavia] podjął decyzję o nie wysyłaniu [drużyny] na mecze barażowe 20,21 marca 2021 z TS Faurecia Volley Jelcz Laskowice" argumentując decyzję stwierdzonymi przypadkami wirusa SARS CoV-2 i skierowaniami na kwarantannę w zespole.

W odpowiedzi na wspomniane powyżej pismo klubu MKS Olavia Oława Wydział Rozgrywek PZPS poinformował w dniu 19.03.2021:

"Zgodnie z przyjętą przed sezonem procedurą: „Turnieje półfinałowe i finałowe o wejście do I ligi kobiet, do I ligi mężczyzn, do II ligi kobiet i do II ligi mężczyzn oraz mecze play off/play out w I lidze kobiet i w II lidze mężczyzn nie będą przekładane. W przypadku nierozegrania, mecze zostaną zweryfikowane jako walkower.” .Mając powyższe na uwadze, PZPS nie ma podstaw do przełożenia spotkania z urzędu, a jedynie za zgodą przeciwnika. Wiemy z korespondencji z prezesem klubu TS „Volley” Jelcz-Laskowice z dnia 17 marca 2021 roku, że takiej zgody nie wyrażają. W konsekwencji, mecz fazy play out w II lidze mężczyzn gr. IV nr 8-9-3 z dnia 20.03.2021 r. IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice – MKS Olavia Oława zostanie zweryfikowany jako walkower dla drużyny IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice (3:0 (25:0, 25:0, 25:0)). Biorąc pod uwagę dwa poprzednie spotkania, które wygrał zespół IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice, faza play out zostanie zakończona trzema zwycięstwami drużyny z Jelcza-Laskowic, co kończy rywalizację o utrzymanie w II lidze mężczyzn w sezonie 2020/2021."

Opisane w niniejszym oświadczeniu okoliczności sprawy wskazują argumentację władz klubu TS "Volley" opartą o obowiązujące w dobie pandemii przepisy. Przedstawione przez nasz klub wytłumaczenie zaistaniałej sytuacji zostało przyjęte i poparte stosowną decyzją PZPS, przedstawioną powyżej. Uważamy, że postępowanie w zgodzie z obowiązyjącymi przepisami nie wypaczyło rywalizacji. W sportowej rywalizacji po 2 rozegranych meczach siatkarze IM Faurecia Volley Jelcz-Laskowice prowadzili 2:0 pokazując, że zasłużyli na utrzymanie w rozgrywkach II Ligi.

 

Podpisał:

Piotr Piechota

Prezes zarządu TS "Volley" Jelcz-Laskowice

 

20.03.2021 Jelcz-Laskowice

 

Partner techniczny

kempa kasten neg RGB

Nasi partnerzy

Plansza sponsorzy 22 23 1